Festiwal Górski im. Andrzeja Zawady w Lądku-Zdroju to miejsce wielkich jubileuszy. Tak też było w tym roku. 25 lat temu wielki polski himalaista przypieczętował swoją Koronę, wchodząc samotnie drogą Kinshofera na Nanga Parbat (8125 m). Z tej okazji po raz pierwszy uczestnicy Festiwalu mieli okazję obejrzeć wyjątkowy film zrealizowany przez Grzegorza Lipca pt. "#To Be", poświęcony sylwetce legendarnego wspinacza.

REKLAMA

Realizację filmu wsparła Fundacja Himalaizmu Polskiego im. Andrzeja Zawady, natomiast muzykę stworzyła Maja Pietraszewska-Koper. Wielicki mówi w filmie: "Cel jest ważny, ale nie najważniejszy. Ja też wielu celów nie osiągnąłem. Ale jest coś ważniejszego - mierzyć się z celem". Po czym dodaje: "Największą wartością jest zaprzyjaźnianie się, im więcej przyjaźni, tym bardziej jesteśmy szczęśliwi i więcej osiągniemy".

W filmie "#To Be" Wielicki wspomina swoją samotną wspinaczkę i szczęśliwy powrót z Nanga Parbat. Zastanawiał się, czy ktoś mu uwierzy, że był na szczycie. Po powrocie do kraju okazało się, że nikt nie pytał, wszyscy uwierzyli, bo wtedy, jak wspinacz mówił, że był, to znaczy, że był. Mimo to himalaista miał dowód, ponieważ ze szczytu zabrał hak zostawiony tam 20 lat wcześniej przez austriackiego wspinacza.

4 lata później na konferencji górskiej w Trento we Włoszech pokazał zgromadzonej publiczności przyniesiony hak. Jakież było jego zdziwienie, gdy na sali wstał jeden z uczestników i powiedział, że to jest hak jego ojca. Pamiątkowy hak nie wrócił do właściciela, ale znalazł miejsce w muzeum polskiego himalaizmu.

Leszek Cichy, także zdobywca Korony Himalajów i Karakorum podkreśla w rozmowie z dziennikarzem RMF FM styl, w jakim Krzysztof Wielicki wszedł na 14 ośmiotysięczników, najczęściej nowymi drogami oraz samotnie w szybkim czasie. Pytany o życzenia dla swojego partnera i przyjaciela Krzysztof Wielickiego mówi wprost: "Życzę wszystkim uczestnikom złotej ery polskiego himalaizmu długiego, w pełni sprawnego życia. Chcielibyśmy się wspinać przynajmniej do setki!"

Jubilat mówi, że wyzwania obecnego himalaizmu polskiego zmieniły się. Teraz bardziej liczyć się będą mniejsze, bardziej sportowe przedsięwzięcia górskie niż wielkie narodowe wyprawy.

A co do swojego jubileuszu nasz znakomity himalaista nie ukrywa: "Miałem szczęście, że po 51 latach wspinania nadal żyję. Być może dlatego mottem prezentowanego na Festiwalu filmu "#To Be" jest - Pasja, aż do śmierci".

Przed uczestnikami Festiwalu Górskiego ostatnie filmy, prelekcje i wydarzenia, w tym wręczenie dyplomów dla uhonorowanych książek i filmów biorących udział w konkursie. Festiwal zakończy się w niedzielę.

Więcej o tym wydarzeniu można znaleźć na stronie www.festiwalgorski.pl