Umowy o dzieło i umowy zlecenia podpisywane przez stołeczny ratusz będą jawne. To efekt interwencji reportera RMF FM. Urzędnicy ujawnią jednak tylko dokumenty, które dopiero zostaną podpisane. Mimo prawomocnego wyroku sądu, władze Warszawy nadal nie chcą upublicznić umów z 2010 roku na kwotę ponad 30 milionów złotych.

REKLAMA

Nowe przepisy dotyczące ujawniania umów wejdą w życie 1 marca. Nie poznamy jednak dokumentów, które władze stolicy już podpisały. Niestety rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk nadal brnie w absurd i nie chce ujawnić starych kontraktów. Po raz kolejny powołuje się przy tym na ochronę danych osobowych.

W listopadzie ubiegłego roku stołeczny sąd okręgowy uznał, że warszawski ratusz musi ujawniać, z kim podpisuje umowy o dzieło i umowy zlecenie. Władze Warszawy wniosły jednak o kasację tej decyzji. Urzędnicy twierdzą, że do czasu jej rozpatrzenia przez Naczelny Sąd Administracyjny nie muszą pokazywać dokumentów. Innego zdania są eksperci. Konstytucjonalista profesor Marek Chmaj tłumaczy, złożenie kasacji nie ma na razie żadnego wpływu na wyrok.