​Mimo kolejnych zwolnień więźniów politycznych przez białoruski reżim, Andrzej Poczobut pozostaje za kratami. W środę mija pięć lat od jego zatrzymania. W ten dzień, jak informuje w rozmowie z RMF FM wiceprezes Związku Polaków na Białorusi Marek Zaniewski, znów mają pogorszyć się warunki odbywania kary przez dziennikarza i działacza polskiej mniejszości.

REKLAMA

  • Dziś mija piąta rocznica zatrzymania Andrzeja Poczobuta.
  • Działacz polskiej mniejszości pozostaje za kratami, mimo kolejnych zwolnień więźniów politycznych przez białoruski reżim.
  • Nowe informacje w sprawie więzionego dziennikarza przekazał wiceprezes Związku Polaków na Białorusi Marek Zaniewski.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Andrzej Poczobut urodził się w 1973 roku w obwodzie grodzieńskim na Białorusi. Po ukończeniu studiów na uniwersytecie w Grodnie rozpoczął pracę w mediach białoruskich, a od początku XXI wieku współpracował także z polskimi redakcjami, m.in. "Gazetą Wyborczą" i TVP Polonia. W swoich relacjach z Białorusi często krytykował działania reżimu Alaksandra Łukaszenki, co wielokrotnie skutkowało represjami - w 2011 roku otrzymał wyrok w zawieszeniu.

Jako działacz nieuznawanego przez białoruskie władze i zdelegalizowanego w 2005 r. Związku Polaków na Białorusi, angażował się w badanie historii Polaków na tych terenach. Władze białoruskie przypisały jego działaniom - polegającym na kultywowaniu polskości i publikowaniu artykułów w mediach - znamiona "rehabilitacji nazizmu", co stało się pretekstem do zatrzymania 25 marca 2021 roku.

Proces i wyrok

Po długim pobycie w aresztach w Żodzinie, Mińsku i Grodnie, proces Andrzeja Poczobuta rozpoczął się 16 stycznia 2023 roku. Już 8 lutego zapadł wyrok - osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Dziennikarz trafił do kolonii w Nowopołocku, uznawanej za jedno z najcięższych więzień na Białorusi. Apelacja została odrzucona przez Sąd Najwyższy.

W ostatnich latach władze Białorusi kilkukrotnie zwalniały grupy więźniów politycznych, m.in. po rozmowach z przedstawicielami USA. Jednak Andrzej Poczobut nie znalazł się wśród uwolnionych - ani w 2024, ani w 2025 roku, gdy ogłoszono zwolnienie 250 osób i częściowe zniesienie sankcji amerykańskich wobec Mińska.

Polski rząd zapewnia, że prowadzi działania dyplomatyczne na rzecz uwolnienia dziennikarza, jednak szczegóły rozmów pozostają niejawne. Aleksandr Łukaszenka już kilkukrotnie dawał do zrozumienia, że traktuje działacza polskiej mniejszości jako polityczną kartę przetargową, np. mówiąc publicznie, że mógłby zostać wymieniony na działaczy białoruskiej opozycji, którzy uciekli z kraju przed jego zemstą.

"Cena jego uwolnienia jest bardzo wysoka"

Głos w piątą rocznicę zatrzymania Andrzeja Poczobuta zabrał wiceprezes Związku Polaków na Białorusi Marek Zaniewski, który informuje, że dziś znów mają pogorszyć się warunki odbywania kary przez działacza polskiej mniejszości.

Prawdopodobnie dzisiaj Andrzej znowu zostanie umieszczony w karcerze, ponieważ kończy mu się termin odbywania tej celi więziennej i żeby przedłużyć jeszcze na kolejnych kilka miesięcy, no to oni muszą go umieścić w karcerze - mówi w rozmowie z reporterem RMF FM Krzysztofem Zasadą.

Jak wyjaśnia, karcer na Białorusi oznacza pojedynczą celę, w której warunki są bardzo trudne - nie ma materaca, osadzony śpi na deskach lub metalowej ramie łóżka, ponadto nie może ani pisać, ani otrzymywać listów od rodziny. Marek Zaniewski mówi, że Andrzej Poczobut może spędzić w karcerze nawet 10 dni, ale czas ten może zostać przedłużony.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Co z uwolnieniem Poczobuta? "Łukaszenka chce upokorzyć Polskę"

Wiceprezes Związku Polaków na Białorusi przyznaje, że nie ma za dużo informacji na temat stanu zdrowia dziennikarza. Zaznacza jednak, że "w takich warunkach nie siedzi prawie nikt z więźniów politycznych na Białorusi". Sytuacja jest bardzo ciężka - dodaje.

Otoczenie więzionego przez białoruski reżim działacza polskiej mniejszości ma dużą nadzieję, że wreszcie wyjdzie on na wolność. Sytuacja powinna być załatwiona na jakimś bardzo wysokim szczeblu, do którego my już nie mamy dostępu - mówi rozmówca RMF FM.

Białorusini rozumieją, na ile Andrzej jest ważną osobą dla Polski, dlatego cena jego wyjścia z więzienia, uwolnienia, jest bardzo wysoka. Jakie warunki oni stawiają Polsce, my tego nie wiemy. Wiemy to, co widzimy - że Andrzej nadal jest w więzieniu - podsumowuje.