Nic nie jest mnie już w stanie zaskoczyć, nawet wymiar sprawiedliwości - tak Stanisław Płatek, przywódca strajku górników w kopalni "Wujek" w grudniu 1981 roku mówi o uniewinnieniu Czesława Kiszczaka w procesie o przyczynienie się do śmierci 9 górników. "Wystarczyłoby, żeby to był wyrok skazujący w zawieszeniu" - podkreśla Płatek.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Stanisław Płatek: Są równi i równiejsi wobec prawa

Spodziewałem się, że wyrok może akurat będzie trochę inny, może za bardzo zawierzyłem orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że stan wojenny został wprowadzony w Polsce bezprawnie - przyznaje Płatek. Wydawało mi się, że stenogram to wystarczający dowód, dokument podpisany osobiście przez generała Kiszczaka, na którym osobiście robił dopiski - mówi.

Według niego Kiszczak powinien ponieść odpowiedzialność karną i moralną. Wyrok skazujący w zawieszeniu i byłby dla nas satysfakcjonujący - dodaje.

Nie wiem, czy będziemy się jeszcze odwoływać, niektórych świadków nie ma już wśród żyjących, brakuje już sił i środków, by za każdym razem jeździć do Warszawy - przyznaje Płatek.

Warszawski sąd uniewinnił gen. Czesława Kiszczaka z zarzutów przyczynienia się do śmierci dziewięciu górników z kopalni "Wujek" w 1981 roku. Sąd ocenił, że nie udowodniono, iż działania Kiszczaka przyczyniły się do śmierci górników.

Katowicka prokuratura oskarżyła Kiszczaka o umyślne sprowadzenie "powszechnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia ludzi", kiedy 13 grudnia 1981 r. jako szef MSW wysłał szyfrogram do jednostek milicji, mających m.in. pacyfikować zakłady strajkujące po wprowadzeniu stanu wojennego. Zdaniem prokuratury Kiszczak - bez podstawy prawnej - przekazał w nim dowódcom oddziałów MO uprawnienia do wydania rozkazu użycia broni. Sąd podkreślił jednak, że nigdy nie wykazano, aby szyfrogram pozostawał w jakimkolwiek związku z decyzją o użyciu broni palnej w kopalni. Sąd rozumiejąc dramat tej całej sytuacji nie jest sądem, który może osądzić i poprawić historię, zadośćuczynić temu złemu co się stało; sąd może ustalić winny lub niewinny (...) to wszystko, więcej sąd nie może - mówił sędzia Marek Walczak.

Wyrok nie jest prawomocny.