Były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Piotr P. i były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Maciej M. usłyszeli w środę zarzuty niedopełnienia obowiązków w związku z dopuszczeniem i używaniem systemu Pegasus - poinformowała Prokuratura Krajowa.
Zarzuty Piotrowi P. oraz Maciejowi M. przedstawili w środę prokuratorzy z Zespołu Śledczego nr 3 Prokuratury Krajowej. Poinformowano o tym w oficjalnym komunikacie PK.
Piotr P., były szef ABW, usłyszał zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych w okresie od października 2018 r. do lutego 2020 r. Jak wyjaśniła prokuratura w oficjalnym komunikacie, chodziło o dopuszczenie przez Piotra P. do wykorzystania systemu Pegasus, mimo że - zdaniem prokuratury - miał on wiedzieć, że może to stanowić zagrożenie dekonspiracji działań operacyjnych ABW.
Prokuratura zwróciła też uwagę, że Piotr P. miał "utrzymywać wykorzystywanie systemu Pegasus" do prowadzenia kontroli operacyjnych, choć system ten "nie posiadał wymaganej prawnej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego".
Zwrócono też uwagę, że Piotr P. - zdaniem prokuratury - nie zweryfikował, czy system ten zapewnia bezpieczeństwo przetwarzanych w nim informacji niejawnych - o klauzulach "tajne" i "ściśle tajne".
Piotr P. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Maciej M., były szef SKW, również usłyszał zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych - w okresie od czerwca 2018 r. do lutego 2022 r. Chodziło o "dopuszczenie, a następnie wykorzystywanie systemu Pegasus do prowadzenia kontroli operacyjnych, pomimo że system ten nie posiadał wymaganej prawnej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego" - można przeczytać w oficjalnym komunikacie.
Oznacza to, że wobec Macieja M. również pojawiły się wątpliwości, czy zadbał o bezpieczeństwo przetwarzania tajnych informacji. Prokuratura zarzuca mu bowiem, że nie dopełnił swoich obowiązków, dopuszczając w służbie stosowanie Pegasusa przy działaniach operacyjnych, mimo braku gwarancji, że jest to bezpieczne i nie doprowadzi do dekonspiracji funkcjonariuszy i prowadzonych przez nich czynności.
Maciej M. również nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Zdaniem prokuratury działania podejrzanych doprowadziły do sytuacji, w której informacje niejawne nie były odpowiednio chronione, podobnie jak działania służb. Wszystko to, w ocenie prokuratorów, "stanowiło działanie na szkodę interesu publicznego".
Te zarzuty stawiane obu podejrzanym są do siebie bardzo podobne, zbliżone, choć oczywiście niezależne od siebie - tu nie ma działania wspólnie i w porozumieniu. Natomiast różnią się (...) tą kwestią, że wobec (byłego) szefa ABW (Piotra P.) prokurator wskazał, iż miał on pewne dane wskazujące na to, że ten system może prowadzić do dekonspiracji działań i może - mówiąc najbardziej ogólnie - być nieszczelny - mówił rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak podczas środowej konferencji prasowej. Wyjaśnił, że chodzi o informacje przekazywane przez funkcjonariuszy ABW szefowi.
Natomiast (były) szef SKW (Maciej M.) ma w tym zakresie trochę inny zarzut - nie interesował się tym tematem, mówiąc najogólniej. Nie sprawdzał tego, nie weryfikował, nie wykazywał żadnego zainteresowania w tym kierunku, pomimo tego, że miał prawny obowiązek to sprawdzić - dodał prok. Nowak.
Za zarzucone Piotrowi P. i Maciejowi M. niedopełnienie obowiązków grozi do trzech lat więzienia - przekazał rzecznik Prokuratury Krajowej i dodał, że w tej sprawie nie było potrzeby stosowania środków zapobiegawczych wobec podejrzanych.