"Działania całości wojsk będą kontynuowane pod nowym kierownictwem, dlatego że dziś odbędą się zmiany kadrowe na najważniejszych stanowiskach (w armii - przyp. RMF FM)" - powiedział po posiedzeniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera, szef BBN. Wcześniej Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak i gen. Tomasz Piotrowski Dowódca Operacyjny złożyli wypowiedzenie stosunku służbowego.

REKLAMA

W Biurze Bezpieczeństwa Narodowego odbyła się dziś narada prezydenta, członków rządu i kierownictwa parlamentu. Tematem dyskusji jest eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i akcja ewakuacji Polaków z Izraela. Przynajmniej taki miał być główny wątek rozmowy, ale chwilę przed początkiem spotkania dowiedzieliśmy się o rezygnacji dwóch generałów: Rajmunda Andrzejczaka i Tomasza Piotrowskiego.

Do sprawy po naradzie odniósł się szef BBN Jacek Siewiera. Jeżeli panowie generałowie wczoraj postanowili złożyć wnioski o wypowiedzenie stosunku służbowego, to taka decyzja zostanie przez zwierzchnika sił zbrojnych przyjęta. Z punktu widzenia pana prezydenta i BBN absolutnie kluczową sprawą jest zachowanie ciągłości dowodzenia i sprawności prowadzenia działań choćby takich jak ewakuacja z Izraela - powiedział Siewiera. Przyznał, że ewakuacją zajmuje się Dowództwo Generalne, a ciągłość działań nie jest w żaden sposób zagrożona.

Działania całości wojsk będą kontynuowane pod nowym kierownictwem, dlatego że dziś odbędą się zmiany kadrowe na najważniejszych stanowiskach - zaznaczył.

Podkreślił, że z punktu widzenia prezydenta istotne jest to, że ciągłość działania sił zbrojnych była zachowana w ciągu ostatnich miesięcy, w których dochodziło do różnych kryzysów. A to naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez uzbrojone śmigłowce, kwestie naruszeń przestrzeni powietrznej przez inne obiekty, również kwestia rozmieszczenia sił Grupy Wagnera (...). To były kryzysy, przez które należały siły zbrojne przeprowadzić zachowując ciągłość dowodzenia, natomiast dziś w porozumieniu z ministrem obrony narodowej prezydent podjął decyzję o wyznaczeniu i mianowaniu nowych dowódców - mówił.

Siewiera był też pytany o doniesienia Donalda Tuska, który twierdzi, że do odejścia z armii gotowych jest kolejnych dziesięciu dowódców. Szef BBN-u nie potwierdził tych informacji szefa PO.

Powodem rezygnacji konflikt z szefem MON ministrem Błaszczakiem?

Wnioski dotyczące rezygnacji dwóch z trzech najważniejszych dowódców w polskich siłach zbrojnych miały się już znaleźć na biurku prezydenta Andrzeja Dudy.

Wszystko wskazuje na to, że generałowie zrezygnowali, bo przelała się czara goryczy w ich jawnym konflikcie z szefem MON Mariuszem Błaszczakiem. Spór ujrzał światło dzienne, gdy minister obrony obarczył dowódców winą za wlot do polski rosyjskiej rakiety i zaniechania w poszukiwaniach tego obiektu, na który po kilku miesiącach natrafił w lecie przypadkowy spacerowicz.

Okazuje się też, że od dłuższego czasu Błaszczak marginalizował dowództwo operacyjne, powierzając poszczególne zadania dowództwu generalnemu - ostatnią z takich misji jest trwająca ewakuacja Polaków z Izraela.

Wojskowi zwracają też uwagę na fakt totalnego upolitycznienia przez PiS wojska w kampanii wyborczej. Minister obrony na wojskowych imprezach w obecności żołnierzy publicznie atakował oponentów politycznych. Wykorzystywał też w walce politycznej tajne dokumenty wojskowe.

Rozmówcy reportera RMF FM są jednak zdziwieni, że generałowie decyzje podjęli teraz. Powinni to zrobić albo tuż po aferze z rosyjską rakietą, albo dopiero po wyborach - przekazał RMF FM jeden z oficerów. Jak dodał - być może w ostatnich dniach doszło do jakiejś rozmowy resortem, po którym dowódcy zdecydowali się na odejście.