Ponad 16 mln gospodarstw domowych w Polsce otrzyma do końca stycznia rządowy "Poradnik bezpieczeństwa". Choć publikacja jest dostępna bezpłatnie w internecie, zdecydowano się na jej masowy druk i dystrybucję. Koszt przedsięwzięcia okazał się znacznie wyższy, niż pierwotnie planowano.

REKLAMA

  • Ile kosztował "Poradnik bezpieczeństwa"?
  • Jak większe koszty tłumaczy ministerstwo?
  • Kto jest odpowiedzialny za dystrybucję "Poradnika bezpieczeństwa"?
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Do poradnika dołączono list podpisany przez wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego oraz dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Zbigniewa Muszyńskiego. Autorzy już w pierwszych zdaniach podkreślają wagę wiedzy i przygotowania:

"Bezpieczeństwo każdego z nas zaczyna się od wiedzy i świadomości. Poradnik, który trafił w wasze ręce, ma pomóc w sytuacjach kryzysowych".

Jak przekonują sygnatariusze listu, inicjatywa jest elementem działań państwa na rzecz ochrony obywateli. W dokumencie zaznaczono, że "państwo polskie dba o ochronę obywateli", a sama publikacja ma "pomóc w przygotowaniu się na trudne oraz niespodziewane sytuacje".

"Poradnik bezpieczeństwa" w każdym domu - ile kosztował?

"Poradnik bezpieczeństwa" zawiera m.in. instrukcje dotyczące gromadzenia zapasów (rekomendowanych na co najmniej trzy dni), kompletowania plecaka ewakuacyjnego, wskazówki, gdzie szukać schronienia, a także jak zadbać o zwierzęta domowe w czasie zagrożenia.

Mimo że broszura jest ogólnodostępna w wersji elektronicznej, rząd zdecydował się na jej fizyczne dostarczenie do każdego domu. To właśnie ta decyzja stała się jednym z najbardziej komentowanych elementów całego projektu.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji początkowo zakładało, że koszt wydrukowania poradnika wyniesie 29 mln zł. W przetargu pojawiła się jednak tylko jedna oferta, opiewająca na 44,92 mln zł. Mimo to postępowanie nie zostało unieważnione.

W odpowiedzi udzielonej "Faktowi" biuro prasowe MSWiA tłumaczy: "Postępowanie o udzielenie zamówienia może zakończyć się w dwojaki sposób - zawarciem umowy lub unieważnieniem postępowania. Postępowanie unieważnić można tylko w przypadkach ściśle określonych w ustawie Pzp (art. 255), np. gdy nie będzie możliwości zwiększenia sfinansowania zamówienia. W tym przypadku przesłanka ta nie znalazła zastosowania, ponieważ MSWiA uruchomiło przewidziane rezerwy z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej".

Resort argumentował, że kluczowe znaczenie miało tempo realizacji zamówienia oraz aktualna sytuacja międzynarodowa:

"Dla MSWiA kluczowe jest szybkie i skuteczne dostarczenie poradnika do mieszkańców naszego kraju. W postępowaniu przetargowym ofertę złożyła tylko jedna drukarnia. Bezpieczeństwo Polek i Polaków nie ma ceny, dlatego znaleźliśmy dodatkowe środki, które pozwoliły podjąć decyzję o szybkim wydruku 'Poradnika bezpieczeństwa'. Umowa została podpisana, ponieważ wyłoniona w postępowaniu drukarnia dawała pewność, że zadanie zostanie wykonane dobrze i terminowo. Dalsze przeciąganie przetargu mogłoby opóźnić dystrybucję poradnika o wiele miesięcy, a w obecnej sytuacji geopolitycznej, pełnej zagrożeń, mogłoby narazić miliony ludzi na brak kluczowych informacji o bezpieczeństwie".

Dodatkowe miliony za dystrybucję

Na realizacji projektu skorzystała także Poczta Polska, odpowiedzialna za pakowanie i doręczenie broszur. W tym przypadku wartość umowy wyniosła 11,4 mln zł.

Jak wylicza MSWiA, średni koszt wydrukowania jednego poradnika wynosi 2,76 zł, a cena jednostkowa za dostarczenie poradnika to koszt 0,68 zł brutto. Dystrybucję rozpoczęto od wschodniej części kraju - województw lubelskiego, podlaskiego oraz warmińsko-mazurskiego. Zgodnie z zapowiedziami rządu, do końca stycznia "Poradnik bezpieczeństwa" ma trafić do wszystkich gospodarstw domowych w Polsce.