O godzinie 11:00 wznowione zostały rozmowy kontrolerów ruchu lotniczego i Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Na razie, jak podaje ULC, procedura "massive cancellation", czyli kasowania połączeń lotniczych nie została uruchomiona przez Eurocontrol. Od 1 maja loty z polskich lotnisk regionalnych oraz loty nad Polską powinny odbywać się bez gwałtownych zakłóceń.

REKLAMA

Od kilkunastu dni toczą się negocjacje kierownictwa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) z przedstawicielami Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego (ZZ KRL). Związkowcy nie zgadzają się na nowe zasady wynagradzania w PAŻP.

W czwartek na posiedzeniu sejmowej podkomisji stałej do spraw transportu lotniczego prezes ULC Piotr Samson przekazał, że jeśli do piątku, do godz. 10 nie uda się osiągnąć porozumienia między PAŻP a związkowymi kontrolerami ruchu lotniczego, to Eurocontrol, czyli Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej, może zdecydować o masowych odwołaniach rejsów nie tylko z i do Polski.

Wtedy możliwości latania nad Polską skurczyłaby się o ponad 80 proc., co oznacza, że zamiast 1400 operacji lotniczych dziennie można byłoby wykonać około 300.

Wąskim gardłem jest port lotniczy w Warszawie, gdzie jeśli nie będzie porozumienia zostanie tylko sześciu kontrolerów.

Szef Urzędu Lotnictwa Cywilnego mówił wczoraj bez ogródek - skrócimy czas działania lotniska: "Są to godziny w ciągu dnia, 9:00-17:00. Być może one również ulegną skróceniu, bo musimy zakładać, że z sześciu kontrolerów zostanie trzech kontrolerów, albo dwóch kontrolerów".

Przewidywania Eurocontrol

Jeśli rozmowy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej z kontrolerami lotów nie przyniosą porozumienia, to od 1 maja stołeczne lotniska Chopina w Warszawie i w Modlinie będą mogły pracować 7,5 godziny na dobę oraz obsługiwać 170 zamiast 510 lotów dziennie - tak przewiduje organizacja Eurocontrol.

Specjaliści zauważają, że 700 samolotów tranzytowych, które codziennie przelatują nad naszym krajem, trzeba będzie przekierować na inne trasy z powodu braku kontrolerów. 1000 lotów wszelkiego rodzaju trzeba będzie całkowicie odwołać.

Już teraz braki są duże - sytuacja jest na tyle poważna, że np. w nocy krytyczne podczas wojny w Ukrainie lotnisko w Rzeszowie - z powodu licznych transportów i wizyt ważnych gości - obsługiwał tylko jeden kontroler.

Niezależnie od efektów rozmów w Warszawie, porty lotnicze znajdujące się na południu Polski będą dalej operować, przechodząc pod kontrolę czeskich kontrolerów ruchu lotniczego.

"Krakowskie lotnisko z punktu widzenia operacyjnego ma możliwość korzystania z pomocy naszego południowego sąsiada" - mówi RMF FM Radosław Włoszek, prezes Kraków Airport.

Sporem z kontrolerami lotniczymi w Polsce zainteresowana jest także Komisja Europejska. Jej rzecznik Stefan De Keersmaecker powiedział, że KE wraz z Eurocontrol ściśle monitoruje sytuację, która budzi poważne obawy, ale nie ma uprawnień do interweniowania.

"Eurocontrol oszacował, że około 1000 lotów dziennie do i z Polski oraz nad polską przestrzenią powietrzną może być odwołanych, jeśli nie będzie rozwiązania" - powiedział.

Z komunikatu, który Eurocontrol przekazał naszej korespondentce w Brukseli wynika, że organizacja ta rozpoczęła już prace na planem anulowania lotów. Na razie nie wydaje tej decyzji, bo wciąż ma nadzieję na przełom w rozmowach toczących się w Warszawie.

Także ULC przekazał, że procedura "massive cancellation", czyli kasowania połączeń lotniczych, nie została uruchomiona przez Eurocontrol.

Od 1 maja loty z polskich lotnisk regionalnych oraz loty nad Polską powinny odbywać się bez gwałtownych zakłóceń. "Większe nieregularności lotów spodziewane są na lotniskach Warszawie i Modlinie" - dodano.

Kolejna tura rozmów przed nami

Rozmowy zostały wznowione o 11:00. Obie strony zapewne omawiają najnowsze propozycje, które kontrolerzy złożyli o 22:00.

To około 250 stron dokumentów: propozycje dotyczą między innymi wynagrodzeń i obsady dyżurów.

Prezes Agencji Żeglugi Powietrznej Anita Oleksiak mówi, że są szanse na porozumienie.

"Szanse są, jeśli będziemy spokojnie rozmawiać. Apeluję o to, by dać sobie szansę, żeby wypracować te warunki w sposób odpowiedzialny, musimy utworzyć komfortowe warunki i dać sobie czas" - powiedziała.

Geneza sporu

Według przekazywanych wcześniej przez PAŻP informacji, na nowy regulamin wynagradzania, który wszedł w życie pod koniec zeszłego roku, nie zgodziła się grupa kontrolerów z Warszawy. 112 kontrolerów ruchu lotniczego, reprezentowanych przez Zarząd Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego, przekazało pracodawcy oświadczenia woli z odmową przyjęcia zaproponowanych im warunków pracy i płacy wynikających z obowiązującego w Agencji Regulaminu Wynagradzania.

W lutym br. Agencja informowała, że ma do czynienia ze składanymi rezygnacjami z pracy przez kontrolerów obszaru i zbliżania z Warszawy - "blisko 170 osób znajduje się w okresie wypowiedzenia, który dla większości zakończy się pod koniec kwietnia 2022 r.". Według danych na luty br., w Warszawie zatrudnionych było 208 kontrolerów obszaru i zbliżania.


PAŻP jest jedyną w kraju instytucją szkolącą i zatrudniającą kontrolerów ruchu lotniczego. Pełnią oni służbę przez całą dobę, siedem dni w tygodniu.