Ponad 8 mln Polaków czeka obowiązkowa wymiana legitymacji emeryta-rencisty. Powód? Dotychczasowa nie spełnia norm bezpieczeństwa i wkrótce zniknie z obiegu. Skala operacji jest jedną z największych od lat.

REKLAMA

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej szykuje nowy wzór legitymacji emeryta-rencisty. Obecne dokumenty nie spełniają minimalnych standardów bezpieczeństwa i wkrótce nie będzie można ich dalej wydawać. Wymiana dotyczy ponad 8 milionów emerytów i rencistów w całym kraju.

Jak wynika z opublikowanego projektu rozporządzenia, dziś używane legitymacje nie chronią wystarczająco przed fałszerstwami, a to oznacza realny problem zarówno dla instytucji, jak i samych seniorów, którzy na co dzień potwierdzają nimi swoje uprawnienia do ulg czy świadczeń.

Nowa legitymacja jak karta bankomatowa

Zgodnie z ustawą o dokumentach publicznych obecny wzór może być wydawany tylko do 12 lipca 2026 roku. Nowa legitymacja będzie wyglądać jak karta bankowa:

  • będzie wykonana z trwałego tworzywa PCV,
  • otrzyma standardowy format (85,6 × 53,98 mm),
  • zostanie jednostronnie laminowany,
  • zostanie wyposażony w dodatkowe zabezpieczenia przed podrobieniem.

Na odwrocie znajdzie się oznaczenie "LER" zapisane alfabetem Braille’a.

Funkcja dokumentu pozostaje bez zmian: legitymacja nadal będzie potwierdzać status emeryta lub rencisty i umożliwiać korzystanie z przysługujących zniżek.

Kto i kiedy dostanie nowy dokument?

W Polsce żyje obecnie około 8,1 mln emerytów i rencistów - wszyscy oni docelowo otrzymają nowe legitymacje. Co roku ZUS wydaje też dokumenty dla ok. 270 tys. nowych świadczeniobiorców, którzy od razu będą otrzymywać już nowy wzór.

Wymiana nie nastąpi jednego dnia, ale proces będzie stopniowy i rozłożony w czasie.

Nowe standardy bezpieczeństwa oznaczają wyższe koszty. Cena wyrobienia jednej legitymacji wzrośnie z niewiele ponad 1 zł do ok. 2,24 zł. Różnica wydaje się niewielka, ale przy setkach tysięcy dokumentów robi się zauważalna.

  • w pierwszym roku ZUS wyda na ten cel ponad 332 tys. zł,
  • w kolejnym już ponad 450 tys. zł,
  • w perspektywie 10 lat łączny wzrost kosztów sięgnie niemal 4,6 mln zł.

Resort podkreśla, że wydatki te poniesie ZUS, a zmiany - w tym informatyczne - nie obciążą budżetu państwa ani samorządów.

Dlaczego to ważna zmiana? Choć może się wydawać, że chodzi tylko o "kolejną plastikową kartę", w praktyce to coś więcej. Nowa legitymacja to mniejsze ryzyko nadużyć, większe bezpieczeństwo danych i lepsze dostosowanie dokumentów do współczesnych standardów.