Komisja Europejska nie wskazuje państwom członkowskim, jaki sprzęt mają kupować w ramach programu dozbrajania SAFE - podkreślił w środę wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Zapewnił, że w polskim, liczącym 300 stron wniosku, nie wykreślono żadnej zgłoszonej propozycji dotyczącej uzbrojenia.

REKLAMA

  • Komisja Europejska nie narzuca Polsce, jaki sprzęt wojskowy ma kupować w ramach programu SAFE - wskazywał w środę szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
  • Polityk uczestniczył w corocznej odprawy rozliczeniowo-zadaniowej dowódców Wojska Polskiego i odpowiadał na wątpliwości, które pojawiły się wokół programu.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Szef MON zabrał głos podczas corocznej odprawy rozliczeniowo-zadaniowej dowódców Wojska Polskiego na warszawskiej Cytadeli. W spotkaniu uczestniczył także prezydent Karol Nawrocki.

Kosiniak-Kamysz przyznał rację głowie państwa, że wokół programu SAFE narosło "wiele niedomówień, a nawet kłamstw". Jak mówił, Polska jest "zwycięzcą" projektu - nie tylko była jego inicjatorem w czasie swojej prezydencji w Radzie UE, ale też jest największym beneficjentem spośród uczestniczących państw.

Trzy filary bezpieczeństwa

Wicepremier podkreślił, że suwerenność i niepodległość Polski opierają się na trzech filarach: silnej armii, mocnych sojuszach i wspólnocie narodowej. Kluczowe dla pierwszego z nich jest - jak zaznaczył - stabilne i wysokie finansowanie.

Od grudnia 2023 roku resort obrony zawarł ponad 200 kontraktów o łącznej wartości 266 mld zł. Z tego 90 umów - wartych ponad 100 mld zł - podpisano z polskim przemysłem zbrojeniowym - poinformował Kosiniak-Kamysz.

"KE nie wskazuje, co mamy kupić"

Minister obrony stanowczo odrzucił tezę, że Bruksela ingeruje w decyzje zakupowe. Komisja Europejska nie wskazuje nikomu, co ma kupić - powiedział. Dodał, że w polskim wniosku do programu SAFE nie zmieniono, ani nie usunięto żadnej z propozycji zgłoszonych przez stronę polską.

Odnosząc się do terminu realizacji projektów do 2030 roku, Kosiniak-Kamysz stwierdził, że nie ma obaw co do harmonogramu. Ja nie obawiam się w żaden sposób dat nakreślonych, że do 2030 roku ma być ten sprzęt dostarczony, wyprodukowany, bo do tego roku ten sprzęt jest potrzebny. Im szybciej on trafi do polskiego wojska, im szybciej będziemy w stanie go zakontraktować w krótkim czasie, tym lepiej - podkreślił.

"Jeśli będą lepsze warunki, skorzystamy"

Szef resortu obrony ocenił, że SAFE to obecnie jedyny fundusz pożyczkowy gwarantujący bezpieczeństwo budżetu resortu obrony na wiele lat. Jeżeli będą lepsze warunki kredytowe w jakimkolwiek innym programie, skorzystamy z nich od razu. Na dzień dzisiejszy nie ma - zaznaczył.

Kosiniak-Kamysz mówił, że korzystamy ze środków unijnych w wielu obszarach i dotychczas nigdy Polsce nie zarzucono nierzetelności w wykorzystywaniu funduszy UE.

Argumentem za przyjęciem ustawy wdrażającej SAFE mają być również poprawki Senatu - w tym zapis, że pożyczki nie będą finansowane bezpośrednio z budżetu MON.

Minister obrony narodowej zadeklarował, że będzie przekonywał prezydenta do podpisania ustawy "do ostatniej chwili". Zwrócił przy tym uwagę, że rozporządzenie umożliwia przyjęcie programu bez ustawy, jednak wtedy rola parlamentu i głowy państwa byłaby znacząco ograniczona.