"Nie dopuszczam konfliktu zbrojnego na polskich granicach, ale znam historię i mam to z tyłu głowy" - mówił prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński, odnosząc się do perspektyw finansowania przez NBP polskiego programu zbrojeniowego. Co zatem przekazał Glapiński w kontekście projektu "SAFE 0 proc.", który zaproponował prezydent Karol Nawrocki.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Prezes NBP przekazał, że wszystkie działania, które zostaną ewentualnie podjęte przez bank centralny w kontekście wsparcia finansowania polskich zbrojeń, będą zgodne z mandatem NBP, polską konstytucją i ustawą NBP.
Glapiński zaznaczył, że wszelkie ustalenia muszą zapaść na linii prezydent - rząd - bank centralny i muszą być zgodne z szerokim konsensusem.
Przedstawiałem [propozycję - przyp. red.] przedstawicielom rządu i prezydenta. Będziemy kontaktować się z ekspertami rządowymi i będziemy w kontakcie z Ministerstwem Finansów i Obrony Narodowej w tej sprawie - mówił Glapiński, odpowiadając na pytanie o to, kiedy ewentualny program dofinansowania armii wejdzie w życie.
Prezes jasno podkreślił, że do wsparcia polskiego programu zbrojeń dojdzie "bez zmiany prawa". Glapiński unikał konkretów, dając do zrozumienia, że sprawa jest w sferze międzyresortowych i instytucjonalnych konsultacji, ale powiedział, że NBP może stworzyć rodzaj funduszu, który przekaże na obronność nawet "kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie".
Odrzucił jednocześnie możliwość zmniejszenia w tym celu rezerw NBP, tłumacząc, że są one przeznaczone na sytuację krytyczną.
W środę Karol Nawrocki zapowiedział przedstawienie alternatywy dla unijnego programu SAFE. Prezydent ogłosił, że projekt powstanie z udziałem NBP i ma roboczą nazwę "Polski SAFE 0 proc.". Projekt zakłada finansowanie zbrojeń bez odsetek, co ma być korzystniejsze dla Polski niż unijna inicjatywa.
Podczas spotkania z Adamem Glapińskim, prezydent omówił możliwości finansowania programu.
Tymczasem rząd naciska na prezydenta, by ten jak najszybciej podpisał ustawę o europejskim SAFE. Gabinet Donalda Tuska tłumaczy, że w obecnej sytuacji, to najkorzystniejsza opcja dla Polski, potrzebującej wielkich środków na przyspieszenie zbrojeń.