Nabierająca tempa kampania prezydencka i ciąg dalszy dyskusji o wydatkach na ochronę zdrowia. Te tematy mogą zdominować nadchodzący tydzień w polityce - przewiduje nasz dziennikarz Michał Dobrołowicz.

REKLAMA

W polityce wciąż słychać echa czwartkowych wydarzeń w Sejmie, gdy posłowie PiS-u - wbrew apelowi opozycji - nie zgodzili się, by dwa miliardy złotych przeznaczyć nie na media publiczne, a na dofinansowanie służby zdrowia i leczenie między innymi chorób nowotworowych. Temat wydatków na ochronę zdrowia wróci już w poniedziałek w Ministerstwie Zdrowia. Tam odbędą się kolejne rozmowy z przedstawicielami między innymi Porozumienia Rezydentów i Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Będą one dotyczyć między innymi zawartego dwa lata temu porozumienia, które zakończyło prowadzony przez młodych medyków protest głodowy.

Szef resortu zdrowia Łukasz Szumowski - pytany o możliwość przyspieszenia wzrostu nakładów na służbę zdrowia w Polsce - odpowiada: Musimy oczywiście dążyć do poziomu europejskiego, natomiast ścieżkę mamy wytyczoną do roku 2024.

Poniedziałkowe spotkanie będzie kolejnym. Jak podkreślał ostatnio resort zdrowia, rozmowy będą stanowić realizację zapisów porozumienia z 2018 roku, zgodnie z którym jego strony mają dokonać oceny wypełniania postanowień w nim zawartych oraz podjąć rozmowy na temat możliwości dalszych działań w obszarach objętych porozumieniem.

Interwencja w sprawie transportu

Nowy tydzień przyniesie też kolejną interwencję w Brukseli polskich firm transportowych. Przewoźnicy obawiają się wejścia w życie pakietu mobilności, czyli nowych, unijnych przepisów, które mogą uderzyć zwłaszcza w małe i średnie firmy z Europy Środkowo-Wschodniej. Przewoźnicy z tej części kontynentu chcą zmienić przede wszystkim zapis, że co najmniej raz na osiem tygodni ciężarówka musi wrócić do swojej bazy, czyli w praktyce do kraju, z którego wyjechała. Jeden z argumentów, który podkreślają transportowcy dotyczy tego, że nie jest to rozwiązanie sprzyjające ekologii.

Czy służy to pracownikom? Nie! Czy służy to pogłębianiu wspólnego rynku? Nie! To rozwiązanie protekcjonistyczne, a tym samym niezgodne z traktatami unijnymi. Nie rozumiemy, jaki ma to związek z warunkami socjalnymi - podkreśla Maciej Wroński ze Związku Transport i Logistyka. To przepis typowo utrudniający dostęp do rynku. Do tej pory organizowaliśmy pracę w taki sposób, że gdy wygrywaliśmy przetarg na pracę dla niemieckiego nadawcy. Zapewnialiśmy powrót naszemu kierowcy samolotem czy busem. Aby uniknąć pustych przebiegów i emisji dwutlenku węgla do atmosfery, samochód zostawał na miejscu i potem kierowca wracał, kontynuował pracę. A tutaj nakazuje nam się wysyłać samochody - dodaje.

Temat dużych pieniędzy pojawi się na czwartkowym nadzwyczajnym szczycie Rady Europejskiej. Szefowie unijnych rządów będą rozmawiać o długoterminowym budżecie Unii na najbliższych siedem lat. W zaproszeniu na szczyt przewodniczący Rady Europejskiej napisał: "Pora osiągnąć porozumienie na naszym szczeblu w sprawie wieloletnich ram finansowych". Z kolei w Polsce, po ostatnich konwencjach, na dobre ruszy prezydencka kampania. Kandydaci ruszą znów w trasę na spotkania z wyborcami.