Ratownicy poszukiwali dziś ciała Jana Lityńskiego, który wczoraj na oczach żony Elżbiety utonął w Narwi. Polityk rzucił się do rzeki, by ratować swojego psa, pod którym załamał się lód.

REKLAMA

Wczoraj 75-letni polityk, działacz opozycji w PRL Jan Lityński na wysokości ul. Wyszkowskiej w Pułtusku spacerował wałem przeciwpowodziowym z żoną i ich psem.

"Wszedł do rzeki Narew, chcąc wyciągnąć z niej psa, pod którym załamał się lód" - mówił rzecznik Komendy Głównej Policji inspektor Mariusz Ciarka. "Według relacji żony, która była świadkiem zdarzenia, mężczyzna utonął" - podał policjant.

Od rana nad Narwią w Pułtusku odbywały się poszukiwania ciała Jana Lityńskiego.

Jak zauważył dziennikarz RMF FM Tomasz Skory, chodziło o spory teren rozlewiska Narwi, a ze względu na dość silny nurt rzeki w poszukiwaniach trzeba było uwzględnić także nabrzeża odległe o kilkaset metrów od miejsca, gdzie żona Jana Lityńskiego widziała go po raz ostatni.

W poszukiwaniach poza miejscowymi jednostkami straży pożarnej udział brały skierowane tam jednostki policji - ponad 100 funkcjonariuszy z Płocka i Radomia. Ci ostatni także wyposażeni byli w drony i ułatwiające poruszanie się w trudnym terenie łodzie lodowe i quady.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Akcja poszukiwawcza nad Narwią w Pułtusku

Dziennikarz Tomasz Skory relacjonował na antenie RMF FM, że obszar poszukiwań sięgał już kilku kilometrów km po obu stronach nabrzeża Narwi. "Ekipy poszukiwawcze przenosiły się coraz dalej w dół rzeki od miejsca, w którym Jana Lityńskiego stracono z oczu" - mówił, opisując przebieg akcji.

Nad okolicą wziąć krążyły drony, należące do policji i straży pożarnej. Widać było też przelatujący śmigłowiec.

Po południu zrezygnowano z prób zbliżania się do tego miejsca pieszo lub łodzią. Szeroka tam na ok. 100 metrów rzeka od brzegu do brzegu skuta jest pokrywą lodu, która jednak stopniowo topnieje, zwiększając ryzyko załamania się pod ciężarem.

Na rzece pracowała wyposażona w ponton ekipa ratowników WOPR z Pułtuska, która wcześniej, w pobliżu miejsca gdzie ostatnio widziano Jana Lityńskiego, przebiła w lodzie rodzaj korytarza w stronę nurtu. Stamtąd starali się badać wodę bosakami, sięgając jak najdalej pod lód. Bez efektów.

Po południu, około 30 metrów od miejsca, w którym załamał się lód, ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego znaleźli kaszkiet należący do polityka. Ratownicy przyznali, że to ważny trop, który świadczy o tym, że ciało polityka mógł porwać silny, boczny nurt Narwi.

Wszyscy, którzy brali udział w akcji podkreślali, że była ona prowadzona w trudnych warunkach. Lód na rzece ma nawet 20 cm grubości. Ratownicy używali kotwic i bosaków, aby go rozbić. Na dziś prace zostały już zakończone, ale zostaną wznowione we wtorek o 9 rano.

Jan Lityński - legenda "Solidarności"

Jan Lityński był organizatorem i uczestnikiem studenckich wystąpień w marcu 1968 roku, za co został skazany na 2,5 roku więzienia. Pracował jako robotnik, następnie programista komputerowy.

W 1976 roku był współzałożycielem "Biuletynu Informacyjnego", pierwszego pisma ukazującego się poza cenzurą. Był wielokrotnie aresztowany.

W 1980 roku został doradcą "Solidarności". W stanie wojennym był internowany, a potem aresztowany. Po ucieczce z przepustki z więzienia od 1984 roku działał w solidarnościowym podziemiu. W 1989 roku uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu.

Był też posłem, a w latach 2008-2010 doradcą PLL LOT do spraw społecznych.

/ Marcin Obara / PAP
/ Marcin Obara / PAP
/ Marcin Obara / PAP
/ Marcin Obara / PAP
/ Marcin Obara / PAP
/ Marcin Obara / PAP