Gudzowaty nagrał ze mną rozmowę - mówi RMF FM Lech Wałęsa. Jak wiadomo, biznesmen przed laty wspierał finansowo komitet wyborczy byłego prezydenta. Ale Wałęsa twierdzi, że spotykał się z Aleksandrem Gudzowatym już po zakończeniu prezydenckiej kadencji.

REKLAMA

W czasie prezydentury nie rozmawialiśmy ani razu. To już było po, w różnym czasie – nawet teraz niedawno - przyznaje w rozmowie z Adamem Kasprzykiem były prezydent. Wiem natomiast, że pomagał moim komitetom. Choć nie tylko moim, bo on starał się pomagać wszystkim liczącym się stronom. Taką ma filozofię i można to zrozumieć - dodaje.

Najczęściej mówiliśmy o biznesie, o tym, jak robi się interesy– opowiada Lech Wałęsa. Ja wyrażałem podziw, że potrafi je robić i że ja chętnie posłucham jak to się robi.

Były prezydent podkreśla, że nie boi się ujawnienia ewentualnych taśm z nagranymi rozmowami, bo – jak zaznacza – wszystko, o czym mówili, można przeczytać w wywiadach, których udzielał.

Lech Wałęsa, mimo że przyznaje, iż przyjaciel nie nagrywa rozmów z przyjacielem, Aleksandra Gudzowatego uważa za bliską osobę. Ja się czułem jego przyjacielem i uważałem go za przyjaciela. Nadal go uważam. Tej znajomości – jak podkreśla – nigdy nie traktował w kategoriach gry; nie chodził do biznesmena, „aby naciągnąć go, wykorzystać”. Ja go traktowałem jako rozmówcę, znajomego, przyjaciela. Nic od niego osobiście nie chciałem, nic nie dostałem, chyba że jakąś wódkę, jakieś wino. Ale to i tak minimalne jednostki - opowiada.

W ubiegłym tygodniu światło dzienne ujrzały taśmy ze spotkania Gudzowatego z Oleksym. Podczas rozmowy były premier nie oszczędził partyjnych kolegów. O szefie SLD Wojciechu Olejniczaku Oleksy powiedział, że jest narcyzem i karierowiczem, o Aleksandrze Kwaśniewskim, że nie jest w stanie wytłumaczyć się ze swego majątku. Twierdził też, że Marek Borowski fałszował wydatki na kampanię wyborczą SdPl, a Krzysztof Janik jest "po cichu" zatrudniony u Jerzego Urbana.

Ale Józef Oleksy – jak przyznał w rozmowie z RMF FM Marcin Kossek, szef ochrony Bartimpeksu – nie był jedyną osobą nagraną przez Gudzowatego. Zaprzeczył jednak, aby zarejestrowano rozmowy z byłym prezydentem Lechem Wałęsą.