Nie przyjmuję przeprosin pana Oleksego, spotkamy się w sądzie - zapowiada lider SdPl Marek Borowski. Ma to związek z ujawnionymi w prasie zapisami prywatnych rozmów Józefa Oleksego z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym. Były premier oskarżył i Borowskiego, i jego żonę o przekręty.

REKLAMA

Wniosek przeciwko Oleksemu niebawem trafi do sądu. Reporter RMF FM Krzysztof Zasada rozmawiał z Markiem Borowskim i z tonu rozmowy wywnioskował, że lider SdPl do tej pory nie ochłonął po lekturze spisanych rozmów Oleksy-Gudzowaty. Borowski powiedział, że szuka już adwokata, który zajmie się jego sprawą, bo wczorajsze przeprosiny byłego partyjnego kolegi to za mało.

Musi być jasno stwierdzone, że nie miał żadnych podstaw do sformułowania takich podejrzeń czy oskarżeń, a ponadto pan Józef Oleksy w trakcie tej rozmowy ni stąd, ni zowąd obsmarował również moją żonę - mówił Marek Borowski.

Podczas biesiady z Gudzowatym Oleksy między innymi oskarżał polityków lewicy o nieuczciwość. Według niego Borowski miał popełnić nadużycia finansowe przy rozliczaniu się z kampanii wyborczej. W niewybrednych słowach mówił także o Aleksandrze Kwaśniewskim, Jerzym Szmajdzińskim i Wojciechu Olejniczaku.