Dwa nowe zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentach usłyszał po przesłuchaniu w Katowicach Marek Dochnal. Tym samym liczba zarzucanych lobbyście przestępstw wzrosła do 10, chodzi m.in. o pranie brudnych pieniędzy i oszustwa. Dochnal jest jednym z ośmiu podejrzanych w tej sprawie.

REKLAMA

Po wyjściu z prokuratury Dochnal nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Także śledczy nie ujawniają szczegółów dotyczących nowych zarzutów dla lobbysty; mówią jedynie, że chodzi o dokumenty związane z tymczasowo aresztowanym byłym asystentem Dochnala. Wiadomo także, że lobbyście zmieniono kwalifikację prawną jednego z postawionych wcześniej zarzutów; przywłaszczenie pieniędzy uzupełniono o oszustwo. Prokuratura nie chciała ujawnić, czy Dochnal składał wyjaśnienia i w jaki sposób ustosunkował się do zarzutów.

Od wtorku na Dochnalu ciąży w sumie 10 zarzutów. Dotyczą one m.in. prania brudnych pieniędzy na kwotę ok. 70 mln zł, przywłaszczenia mienia, oszustwa, posługiwania się fałszywymi dokumentami i poświadczania nieprawdy w dokumentach oraz udziału w obrocie narkotykami. W całym śledztwie zarzuty postawiono ośmiu osobom.

Lobbysta został przesłuchany w tej samej sprawie co Peter V. Słynnego „kasjera lewicy” zatrzymano w niedzielę przez Centralne Biuro Śledcze; usłyszał już prokuratorskie zarzuty. W trakcie przesłuchanie nie doszło jednak do konfrontacji obu zatrzymanych. Katowicki sąd zdecydował o jego aresztowaniu Petera V. na trzy miesiące. Grozi mu do 10 lat więzienia. Prokuratura podkreśla, że wtorkowe przesłuchanie Dochnala i zatrzymanie w niedzielę Petera V. to zbieg okoliczności.

To, czy prokuratura skontroluje obu panów zależy od ich wyjaśnień. Jeśli znajdą się w nich sprzeczności, taka konfrontacja będzie wręcz niezbędna. Na pewno nie w dniu dzisiejszym, natomiast nie wykluczamy takiej czynności w przyszłości - twierdzi prokurator Zbigniew Pustelnik. To przypadek, i że zatrzymanie i przesłuchanie odbywa się prawie równocześnie, bo to ostatnie zaplanowano dużo wcześniej ale, co ciekawe, jak mówi Pustelnik, już samo zatrzymanie Petera V. akurat w czasie świat, aż takim przypadkiem nie jest: Okoliczność świąt Wielkiej Nocy powodowała przypuszczenie, że pan Peter V. może się pojawić u swojej rodziny. I pojawił się, a teraz, choć prokurator nie zdradza ich treści, to potwierdza, że Peter V. składa wyjaśnienia.

W tej chwili prokuratura sprawdza wątek tajnych kont polskich polityków w Szwajcarii i Lichtensteinie. Nie można jednak tego przyspieszyć, bo jak powiedział reporterowi RMF FM Marcinowi Buczkowi jeden z prokuratorów, śledczych obowiązuje kodeks karny i prawo obowiązujące w Szwajcarii i Lichtensteinie.

Jak jednak usłyszał nasz reporter, prokuratura rozważa możliwość zwrócenia się między innymi do wywiadu niemieckiego z prośbą o udostępnienie listy osób z wielu krajów świata, które korzystają z takich kont w Szwajcarii i Lichtensteinie. Chodzi o dokładne sprawdzenie, czy na tej liście są Polacy.

Dochnal i jego asystent zostali zatrzymani i aresztowani we wrześniu 2004 r. Prokuratura postawiła im wówczas zarzuty korumpowania posła SLD Andrzeja Pęczaka. W styczniu 2007 r. Pęczak i Krzysztof P. wyszli z aresztu po wpłaceniu kaucji. Na wolność nie wyszedł wtedy Dochnal, który jako jedyny z tej trójki nie wpłacił poręczenia majątkowego - wobec niego był to milion złotych.

Lobbysta jest na wolności od 31 stycznia tego roku, warszawski sąd nie zgodził się na kolejne przedłużenie mu aresztu. Na długotrwałość aresztowania Dochnal poskarżył się w ubiegłym roku do Strasburga.