Rozmowy medyków i Ministerstwa Zdrowia o pomyśle zamrożenia podwyżek pensji w ochronie zdrowia zakończyły się bez porozumienia - informuje dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz. Resort zdrowia chce bowiem przesunąć gwarantowane ustawą podwyżki z lipca na styczeń przyszłego roku. Głównym tematem dzisiejszego posiedzenia zespołu trójstronnego była sytuacja finansowa w ochronie zdrowia w kontekście podwyżek i trudnej kondycji finansowej szpitali. Rozmowy trwały ponad pięć godzin.
Ministerstwo Zdrowia chce przesunięcia gwarantowanych ustawą podwyżek w ochronie zdrowia z lipca na styczeń przyszłego roku, jednak decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.
Po ponad pięciu godzinach rozmów w ramach zespołu trójstronnego, nie udało się wypracować porozumienia w tej sprawie. Środowa dyskusja dotyczyła m.in. sytuacji finansowej w ochronie zdrowia w kontekście podwyżek pensji, a także trudnej kondycji finansowej szpitali - informuje dziennikarz RMF FM Michał Dobrołowicz.
Kolejne rozmowy są zaplanowane na 16 marca. Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka przekonuje, że choć czasu jest coraz mniej, ministerstwu uda się przesunąć podwyżki i w ten sposób zwiększyć oszczędności. Przeciwko przesuwaniu podwyżek protestują związkowcy.
Jestem przeświadczona, że uda nam się te zmiany wprowadzić, żeby mimo wszystko zdążyć przed lipcem - mówiła Kęcka.
Tegoroczne podwyżki dla medyków wciąż stoją pod znakiem zapytania. Przewodnicząca Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL) Grażyna Cebula-Kubat podkreśliła, że strona związkowa nie przedłuża rozmów na temat zmian mechanizmu waloryzacji płac minimalnych. Podkreśliła, że potrzebny jest czas, aby zapoznać się z dokumentami przestawionymi przez resort zdrowia.
1 lipca wynagrodzenia minimalne w ochronie zdrowia mają wzrosnąć o 8,8 proc.
Z kolei na 3 marca zaplanowano protest dyrektorów lecznic. Szefowie szpitali powiatowych mają wtedy protestować przed Ministerstwem Zdrowia w Warszawie przeciwko trudnej sytuacji finansowej.
Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP) podkreśla, że szpitale nie mają pieniędzy na coroczne podwyżki płac minimalnych, gdyż ich finansowanie w wycenie świadczeń jest niewystarczające.
Natomiast Ministerstwo Zdrowia i NFZ już w ubiegłym roku sygnalizowały, że w 2026 r. zabraknie 23 mld zł na finansowanie świadczeń. Według ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, przesunięcie waloryzacji płac minimalnych z lipca na styczeń przyszłego roku mogłoby przynieść w półroczu 4,5 mld zł oszczędności, o czym poinformowała w lutym w rozmowie z "Rynkiem Zdrowia".
Na posiedzeniu omawiano m.in. kwestię nierozliczonych przez NFZ świadczeń za 2025 r., które według Funduszu wynoszą ponad 8 mld zł.
Prezes Polskiej Federacji Szpitali Jarosław Fedorowski poinformował, że według NFZ wartość niezapłaconych w 2025 r. świadczeń nielimitowanych to 2,1 mld zł, programów lekowych - 1,2 mld zł, a pozostałych - 4,9 mld zł.
NFZ zaznacza, że ostateczne rozliczenie poprzedniego roku, zgodnie z prawem, ma miejsce w II połowie lutego kolejnego roku, a proces bilansowania umów i rozliczanie budżetu z 2025 r. trwa.
Fedorowski pytany, czy ze względu na sytuację finansową NFZ szpitale ograniczają przyjęcia pacjentów, powiedział, że w sytuacji braku gwarancji finasowania wszystkich świadczeń medycznie uzasadnionych, jest to zarządzanie oparte na faktach.
NFZ miał poinformować, że rozwiązał rezerwę migracyjną w wysokości 1,1 mld zł i skierował ją na sfinansowanie zobowiązań z ubiegłych lat - twierdzi źródło Polskiej Agencji Prasowej w komisji trójstronnej. Do Funduszu miało już w 2026 r. trafić dodatkowo 6 mld zł dotacji z budżetu, a pozostała część do NFZ trafi w formie rat w wysokości 2 mld zł miesięcznie.