Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego twierdzi, że podczas ostatniego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego mogło dojść do przestępstwa. Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, ABW wysłała w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Krajowej. Ostatecznie, jak ustalił dziennikarz RMF FM, sprawą udziału prezydenckiego ministra Sławomira Cenckiewicza w ostatnim posiedzeniu RBN zajmie się wydział wojskowy jednej z prokuratur okręgowych. Informację o przekazaniu przez ABW zawiadomienia do prokuratury potwierdził Jacek Dobrzyński rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
- Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podejrzewa, że podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego mogło dojść do przestępstwa.
- Zawiadomienie w tej sprawie trafiło do Prokuratury Krajowej, a następnie do wydziału wojskowego jednej z prokuratur okręgowych.
- Sprawa dotyczy udziału szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza w posiedzeniu RBN bez dostępu do informacji niejawnych.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Jak się dowiedział dziennikarz RMF FM, ABW podejrzewa, że podczas spotkania w Pałacu Prezydenckim 11 lutego mogło dojść do przestępstwa, które polegało na udziale w posiedzeniu osoby nieposiadającej dostępu do informacji niejawnych. Chodzi o obecnego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza.
Z informacji, które uzyskał Krzysztof Zasada wynika, że ABW chce wyjaśnienia kilku wątków tej sprawy. Po pierwsze, czy szef BBN, uczestnicząc w posiedzeniu bez odpowiednich certyfikatów, dopuścił się złamania prawa. Po drugie, istotna będzie rola dopuszczenia Sławomira Cenciewicza do posiedzenia przez organizatora z Kancelarii Prezydenta - chodzi chociażby o urzędnika odpowiadającego za sprawy ochrony informacji niejawnych.
Pierwotnie zawiadomienie ABW w tej sprawie trafiło do Prokuratury Krajowej. Przejął je Departament do Spraw Wojskowych. Tam zapadła decyzja o przekazaniu zawiadomienia do wydziału wojskowego jednej z prokuratur okręgowych. Niebawem dokumenty w tej sprawie ma podpisać prokurator krajowy.
Śledczy, którzy zajmą się sprawą, najpierw przeanalizują zawiadomienie ABW. Jak usłyszał Krzysztof Zasada, będzie to normalna procedura postępowania sprawdzającego. Od jego wyników zależy, czy będzie śledztwo w tej sprawie.
Posiedzenie RBN dotyczyło zakupu uzbrojenia w ramach programu SAFE, zaproszenia Polski do Rady Pokoju oraz wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Informacje dziennikarza RMF FM potwierdził potem we wpisie na platformie X Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. "Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na udziale w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego osoby nieposiadającej dostępu do informacji niejawnych. Zawiadomienie dotyczy posiedzenia RBN, które odbyło się 11 lutego 2026 r." - napisał Dobrzyński.
Jak potem mówił na konferencji prasowej Dobrzyński, Radę zwołano w formule niejawnej, dlatego wszystkie osoby, które brały udział w tej Radzie powinny mieć odpowiednie certyfikaty dostęp do informacji niejawnych. Okazało się, że jedna osoba, pan Sławomir Cenckiewicz, szef BBN, nie ma takiego dostępu, próbowano zrobić figurę akrobatyczną, że jednorazowo temu panu ktoś miał wydać takie pozwolenie uczestniczenia w spotkaniu o charakterze niejawnym - mówił Dobrzyński.
ABW nie wskazało konkretnej osoby, która wydała taki jednorazowy dostęp Cenckiewiczowi. Jak podkreślił Dobrzyński, za organizację spotkania odpowiadała Kancelaria Prezydenta RP.
Naszym zdaniem doszło do złamania prawa - podkreślił Dobrzyński.
Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosław Stróżyk decyzją z 30 lipca 2024 r., po przeprowadzeniu kontrolnego postępowania sprawdzającego, cofnął Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa z 2021 r. dotyczące dostępu do wszystkich klauzul informacji niejawnych. Rok później prezydent Karol Nawrocki mianował Cenckiewicza na szefa BBN, w którym dostęp do państwowych tajemnic jest kluczowy.
Powodem odebrania poświadczenia miało być to, że w tzw. ankiecie bezpieczeństwa osobowego z 2021 r. Cenckiewicz miał "zataić" przed tą służbą pewne informacje, co miało sugerować, że nie daje on "rękojmi zachowania tajemnicy".