Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) nie zgodził się na unieważnianie kredytów hipotecznych, które były zaciągane w złotym, a następnie zostały przewalutowane na frankowe - dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda. To trzeci w tym miesiącu wyrok unijnego sądu istotny dla kredytobiorców w Polsce.
- TSUE uznał, że można unieważnić aneks przewalutowujący kredyt na franki, ale nie całą umowę kredytową.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Sprawa dotyczy popularnej w 2007 roku praktyki, gdy wielu klientów najpierw zaciągało kredyt hipoteczny w złotówkach, a następnie - często po roku - podpisywało aneks przewalutowujący zobowiązanie na franki szwajcarskie. Problem w tym, że takie aneksy nierzadko zawierały nieuczciwe zapisy, przerzucające całe ryzyko kursowe na klienta.
Kredytobiorcy, którzy trafiali do sądów, domagali się często unieważnienia całej umowy kredytowej, argumentując, że wadliwy aneks "psuje" całość zobowiązania. TSUE jasno jednak wskazał granicę: aneks można unieważnić, ale nie cały kredyt.
Unijny sąd orzekł, że możliwe jest unieważnienie samego aneksu przewalutowującego kredyt na franki. Nie oznacza to jednak automatycznego unieważnienia całej umowy kredytowej.
W praktyce oznacza to, że kredyt "cofa się" do pierwotnej formy - tak, jakby nigdy nie został przewalutowany. Klient powinien więc dalej spłacać zobowiązanie jako kredyt złotówkowy.
To jednak nie koniec problemów. W wielu przypadkach kredyty złotówkowe mają wyższe oprocentowanie niż te frankowe, co może oznaczać większe obciążenie dla klienta po "cofnięciu" umowy.
TSUE przewidział taką sytuację. Jeżeli powrót do kredytu złotówkowego byłby dla konsumenta wyraźnie niekorzystny, polskie sądy powinny zadbać o jego ochronę. W praktyce może to oznaczać częściowe przerzucenie kosztów na bank.
Wyrok TSUE wyznacza kierunek dla polskich sądów, które teraz będą musiały oceniać każdą sprawę indywidualnie. Kluczowe stanie się ustalenie, czy dany aneks był nieuczciwy oraz jakie skutki jego unieważnienie wywoła dla klienta.
Dla kredytobiorców oznacza to jedno: droga do unieważnienia całej umowy w takich przypadkach została znacząco ograniczona. Nadal jednak możliwe jest dochodzenie swoich praw - tyle że w węższym zakresie, skoncentrowanym na samym aneksie i jego skutkach.