Od dziś zaczyna obowiązywać tymczasowo umowa handlowa między Unią Europejską a krajami południowoamerykańskiego bloku Mercosur. Decyzja Komisji Europejskiej wywołała falę protestów wśród europejskich rolników, a polski rząd zapowiada skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Największe obawy dotyczą sektora wołowiny i drobiu, które mogą ucierpieć na skutek napływu tańszych produktów z Ameryki Południowej.
- Od 1 maja 2026 roku tymczasowo obowiązuje umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosur.
- Umowa znosi cła i bariery handlowe na 92 proc. towarów importowanych z Mercosur do UE; pozostałe produkty objęte są okresami przejściowymi do 10 lat.
- Państwa Mercosur obniżają cła na europejskie towary przemysłowe, w tym samochody.
- Chcesz wiedzieć, co się dzieje w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.
Od dziś zniesione zostają cła i bariery handlowe na 92 procent towarów importowanych z krajów Mercosur do Unii Europejskiej. Pozostałe, bardziej wrażliwe produkty, objęte są okresami przejściowymi sięgającymi nawet 10 lat. W zamian państwa Mercosur obniżą cła na europejskie towary przemysłowe, w tym samochody.
Do Unii Europejskiej będzie można sprowadzać m.in. wołowinę, drób, nabiał, cukier i etanol na znacznie korzystniejszych warunkach celnych, choć tylko w ramach określonych w umowie kontyngentów.
Porozumienie podpisano 17 stycznia 2026 roku, a zgodę na nie wyraziła większość Rady UE - przeciwko głosowały m.in. Polska, Francja i Austria. Parlament Europejski skierował sprawę do TSUE, jednak Komisja Europejska zdecydowała o tymczasowym wdrożeniu umowy.
Największe zagrożenia dla polskiego rolnictwa dotyczą sektorów wołowiny i drobiu. Ministerstwo Rolnictwa ostrzega, że możliwy negatywny wpływ pośredni umowy na wypieraniu polskiego eksportu z rynków innych państw członkowskich UE przez dodatkowe wielkości importu z krajów Mercosur na preferencyjnych warunkach. Polska eksportuje ponad 80 proc. wołowiny i 70 proc. drobiu właśnie na rynek unijny.
Umowa jest ogromnym zagrożeniem dla sektora wołowiny, jest obecnie "zawierucha" na rynku, spadają ceny, importerzy nie kupują mięsa, wyczekując, co się stanie, gdy umowa wejdzie w życie - mówi wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny Jacek Zarzecki.
Zarzecki zwraca uwagę na problem kontroli jakości produktów z Ameryki Południowej: Brazylia jest największym eksporterem wołowiny, ma ona od kilku lat problem z kontrolą weterynaryjną. Kontrola nie jest prowadzona na miejscu, ale zdalnie, w oparciu o analizę ryzyka, co powoduje obawy o zagrożenia bezpieczeństwa żywności. KE nie robi z tego problemu.
W odpowiedzi na protesty rolników, od 1 maja wprowadzona zostaje tzw. klauzula ochronna. Jeśli ceny produktów w UE spadną o 5 proc. w wyniku importu z Mercosur, możliwe będzie podniesienie ceł lub nawet zakaz wwozu danego produktu. Dodatkowo Komisja Europejska zobowiązana jest do stałego monitoringu importu wrażliwych produktów rolnych i prezentowania raportów co pół roku.
Branża drobiarska jednak nie wierzy w skuteczność tych zabezpieczeń. Dotychczasowe doświadczenia z KE (na przykładzie handlu z Ukrainą) we wdrażaniu klauzul ochronnych są bardzo negatywne - ocenia prezes Krajowej Rady Drobiarstwa Dariusz Goszczyński.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział, że polski rząd złoży skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE na umowę z Mercosur. Resort przygotowuje także rozporządzenie mające chronić konsumentów przed produktami zawierającymi substancje niedopuszczone w Unii Europejskiej.
Według danych ministerstwa rolnictwa, w 2025 roku Polska wyeksportowała do krajów Mercosur produkty rolno-spożywcze o wartości 83,9 mln euro, a sprowadziła za 1,71 mld euro. W eksporcie dominowały słód, wyroby piekarnicze i czekoladowe, natomiast w imporcie - makuchy sojowe, kawa, tytoń i sok pomarańczowy.
Resort rolnictwa ocenia, że "możliwości wzrostu polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych do krajów Mercosur po wejściu w życie umowy wydają się być ograniczone. Ze względu na uzyskane preferencje w dostępie do rynku krajów Mercosur ewentualne korzyści mogą dotyczyć głównie polskiego eksportu produktów mleczarskich. (...) Polska stara się też o uzyskanie dostępu do rynku brazylijskiego dla polskiego eksportu m.in. jabłek".
Wciąż nie wiadomo, jak umowa wpłynie na rynek w dłuższej perspektywie. Rolnicy i branżowe organizacje apelują o skuteczne zabezpieczenia i wsparcie ze strony rządu. Tymczasem Komisja Europejska zapewnia, że będzie monitorować sytuację i reagować na ewentualne zagrożenia dla unijnego rynku rolnego.