Duńska Pandora – jeden z największych producentów biżuterii na świecie – ogłosiła przełomową decyzję: firma stopniowo odchodzi od srebra, które dotychczas było podstawą jej oferty. Powodem są rekordowe wzrosty cen metali szlachetnych. W zamian w kolekcjach marki coraz częściej pojawi się platyna.
Pandora i jej bransoletki z zawieszkami od lat kojarzona była przede wszystkim ze srebrem. Jednak sytuacja na rynku metali szlachetnych w ostatnich miesiącach diametralnie się zmieniła. Cena srebra w ciągu ostatniego roku wzrosła ponad dwukrotnie, a w styczniu osiągnęła historyczne maksimum. Chociaż obecnie nieco spadła, wciąż pozostaje znacznie wyższa niż rok temu.
Wpływ na to mają zarówno globalne niepokoje geopolityczne, jak i specyficzne dla srebra czynniki związane z przemysłem.
Srebro jest powiązane ze stanem globalnej gospodarki. Jest wykorzystywane w produkcji elektroniki i sprzętu medycznego, paneli słonecznych oraz baterii, co oznacza, że popyt na ten metal ze strony przemysłu zmienia się w zależności od tempa wzrostu światowej gospodarki - tłumaczy w rozmowie z BBC Danni Hewson, szefowa analiz finansowych w AJ Bell.
Nie bez znaczenia był także ruch władz chińskich, które w styczniu zaostrzyły kontrolę eksportu srebra.
W związku z sytuacją Pandora postanowiła ograniczyć udział srebra w swojej ofercie do około 25 proc. i postawić na platynę.
Choć platyna jest droższa niż srebro za uncję, ta duńska firma jubilerska zamierza stosować własny stop, który pozwoli obniżyć koszty produkcji.
Pandora planuje zakończyć przejście na platynę do 2028 roku. Pierwsze kolekcje z nowym stopem już pojawiają się w sklepach na całym świecie.