Mimo wprowadzenia nowych regulacji ograniczających podwyżki cen paliw, w czwartek po południu w Niemczech ceny ponownie wzrosły. Automobilklub ADAC poinformował, że po godzinie 12 olej napędowy i benzyna zdrożały o ponad 9 eurocentów za lit. W Niemczech mówi się o szoku cenowym.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
W czwartek po południu litr benzyny E10 kosztował w Niemczech 2,198 euro, co oznacza wzrost o około 9 centów w porównaniu do cen przed południem. Cena oleju napędowego wzrosła jeszcze bardziej, o około 11 centów, osiągając nawet 2,415 euro za litr.
ADAC zaznacza, że są to wartości maksymalne, a nie średnie ceny dzienne.
Od środy w Niemczech obowiązują przepisy, które pozwalają stacjom paliw na podnoszenie cen tylko raz dziennie, w południe, podczas gdy obniżki mogą być dokonywane w dowolnym momencie.
Już pierwszego dnia obowiązywania nowych zasad ceny wyraźnie wzrosły. Średnia dzienna cena litra oleju napędowego osiągnęła 2,327 euro, co jest nowym rekordem. Organizacje konsumenckie i ADAC krytykują nowe regulacje, twierdząc, że nie przyniosły one oczekiwanych obniżek cen.
Szczególnie gwałtownie drożeje olej napędowy, co ma znaczący wpływ na sektory takie jak logistyka, rolnictwo i budownictwo.
Agencja dpa podkreśla natomiast, że wysokie ceny paliw są korzystne dla państwa, które zyskuje na dodatkowych wpływach z podatku od paliw. Według dziennika "Die Welt", w marcu wpływy te były o około 320 mln euro wyższe niż w lutym, jeszcze przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie.
W obliczu wysokich cen paliw w Niemczech, wielu kierowców decyduje się na podróż do Polski w poszukiwaniu tańszego paliwa. Przygraniczne stacje paliw w Polsce przeżywają wzmożony ruch, a w wielu miastach przy granicy z Niemcami tworzą się długie kolejki przed dystrybutorami. Niemieckie media określają to zjawisko jako "turystykę paliwową".