"Jeśli Amerykanie inwestują w nas tak potężne pieniądze, to znaczy, że już nie jesteśmy gospodarką na dorobku, tylko gospodarką, w której wytwarza się realna wartość. Można się spodziewać, że wraz z przejęciem wpłynie do nas dodatkowy kapitał menedżerski. Firma będzie jeszcze lepiej zarządzana" - tak informacje o sprzedaży Grupy InPost skomentował w Radiu RMF24 Sebastian Stodolak, publicysta ekonomiczny i wiceprezes Warsaw Enterprise Institute. W rozmowie z Michałem Zielińskim wyjaśnił, w czyje dokładnie ręce trafi perełka polskiego biznesu i jaka będzie przyszłość właściciela firmy. Transakcja, której wartość całkowita wyceniana jest na 7,8 miliarda euro, ma zostać sfinalizowana w drugiej połowie 2026 roku.

REKLAMA

  • InPost został sprzedany konsorcjum złożonemu z Advent International, FedEx oraz dotychczasowych udziałowców za 7,8 mld euro.
  • Rafał Brzoska, twórca firmy, mimo sprzedaży akcji pozostaje na stanowisku prezesa.
  • Przejęcie oznacza napływ zagranicznego kapitału menedżerskiego i szansę na dalszy rozwój firmy.
  • Sebastian Stodolak podkreśla w Radiu RMF24, że to szansa na poprawę zarządzania i dalszy rozwój InPostu.

Przejęcie InPostu, które odbiło się echem w całej Europie

InPost - jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek polskiego biznesu, twórca rewolucyjnej sieci Paczkomatów - już niebawem zmieni właściciela. Konsorcjum złożone z amerykańskiego funduszu Advent International, logistycznego giganta FedEx oraz dotychczasowych udziałowców (PPF i A&R) złożyło ofertę nabycia wszystkich akcji spółki. Cena jednej akcji wynosi 15,6 euro. Wartość całej firmy jest wyceniona na 7,8 mld euro, co daje sumę około 33 mld złotych. Rafał Brzoska, twórca marki zapowiedział, że mimo całkowitej sprzedaży akcji zostanie na czele firmy i nadal będzie jej prezesem.

Nowi właściciele – kto przejmuje stery nad InPostem?

Akcje firmy zostały wykupione w dużej mierze przez Advent International, FedEx oraz przez mniejszych udziałowców: PPF i A&R.

Jak zaznaczył Stodolak, "w FedExie jest rozproszony akcjonariat". Szacuje, że ponad 70-80 proc. udziałów należy do "amerykańskich jednostkowych inwestorów indywidualnych, ale przede wszystkim rozmaitych funduszy emerytalnych". Dodał, że jest to typowa dla współczesnego kapitalizmu sytuacja.

Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute opisuje sytuację na rynku jako znak czasów. Podkreślił, że "wbrew popularnym narracjom większość funduszy inwestycyjnych nie jest własnością ograniczonej grupy ludzi, którzy decydują o losach świata".

Funduszami praktycznie całkowicie zarządza akcjonariat, głównie złożony z małych inwestorów albo emerytów, którzy "mają pełnię władzy nad menedżerami, których znamy z pierwszych stron gazet".

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

InPost zostanie sprzedany. Ekspert: W końcu jesteśmy gospodarką, w której wytwarza się realna wartość

“Jesteśmy gospodarką, w której wytwarza się realna wartość”

Stodolak zasugerował, jak patriotycznie nastawieni obserwatorzy gospodarki mogliby spojrzeć na sytuację całkowitej sprzedaży akcji InPostu. Powiedział, że "dobrze pojęty patriotyzm gospodarczy każe się cieszyć z faktu, że nasze przedsiębiorstwa są włączane w ten światowy obieg wartości gospodarczej".

Jeśli inwestują w nas tak potężne pieniądze, przede wszystkim w tym przypadku Amerykanie, to znaczy, że już nie jesteśmy gospodarką gdzieś tam na dorobku, tylko jesteśmy gospodarką, w której wytwarza się realna wartość - skomentował publicysta ekonomiczny.

Ekspert zaznaczył, że przejęcie firmy przez zagraniczne fundusze nie oznacza jej upadku czy zniknięcia z rynku polskiego. Wręcz przeciwnie - do Polski może trafić dodatkowy kapitał menedżerski.

Firma będzie jeszcze lepiej zarządzana niż była, a była bardzo dobrze. To jest tylko powód do radości, bo najważniejszym driverem rozwoju współczesnej gospodarki nie jest ten kapitał finansowy, ale właśnie kapitał menedżerski, czyli ten, który zawiera w sobie know-how, wiedzę o tym, jak prowadzić biznes bardziej niż o tym, skąd brać na ten biznes pieniądze - podsumował gość Radia RMF24.

InPost – polska marka o europejskim zasięgu

Na ten moment w Europie znajduje się kilkadziesiąt tysięcy paczkomatów InPostu. W samej Polsce jest ich ok. 28 tys., a w pozostałych krajach, czyli w Wielkiej Brytanii, Francji, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Belgii, Holandii oraz Luksemburgu jest ich w sumie 33 tysiące. W wyniku przejęcia ekspert prognozuje ekspansję marki na pozostałe kraje europejskie i ewentualną synergie z firmą FedEx.

Brzoska nie opuści stanowiska

Rafał Brzoska w 2006 roku założył przedsiębiorstwo InPost, a 3 lata później rozpoczął budowę sieci "Paczkomatów" w Polsce. Założyciel zapewnia, że w nadchodzących latach w Polsce nadal będzie oddział zarządzający InPostem, ale też sam zostanie na czele firmy i nadal będzie jej prezesem.

Brzoska aktywnie angażuje się w rozwój swojego biznesu. To jest taki model, w którym menedżerem jest założyciel i współwłaściciel. To nie jest we współczesnym korporacyjnym kapitalizmie standard - podsumował gość Radia RMF24, Sebastian Stodolak, publicysta ekonomiczny i wiceprezes Warsaw Enterprise Institute.

Rafał Brzoska z mniej więcej pięciomiliardowym majątkiem plasuje się na 15. miejscu listy najbogatszych Polaków.

Opracowanie: Julia Rut