Wygląda jak fragment czarnego mózgu, rośnie na martwych gałęziach i od wieków budzi grozę oraz fascynację. Kisielnica czarniawa, znana także jako "masło czarownicy", pojawiła się w Karkonoskim Parku Narodowym, przyciągając uwagę miłośników przyrody.
- Kisielnica czarniawa (Exidia nigricans) to galaretowaty, czarny grzyb przypominający ludzki mózg.
- Rośnie na martwych gałęziach drzew liściastych, takich jak buk, dąb czy brzoza.
- Jest pospolity w Europie Środkowej, w tym w Polsce.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Kisielnica czarniawa to grzyb, który trudno pomylić z jakimkolwiek innym. Jego czarne, galaretowate owocniki często przywodzą na myśl fragmenty mózgu. Taki wygląd sprawia, że wielu spacerowiczów i miłośników przyrody zatrzymuje się z zaskoczeniem, widząc go na martwych gałęziach w lesie.
Dawniej budził on niepokój i był owiany licznymi legendami. Wierzono, że to właśnie kisielnica czarniawa jest "masłem czarownic" - tajemniczą substancją, którą czarownice rozrzucały nocą, by odstraszać ludzi i zwierzęta.
Grzyb ten jest szeroko rozpowszechniony w Europie Środkowej, także w Polsce występuje pospolicie. Najczęściej można go znaleźć na martwych gałęziach i pniach drzew liściastych, takich jak buk, dąb czy brzoza.
Kisielnica czarniawa pojawia się głównie jesienią i zimą, kiedy inne grzyby już dawno zniknęły z leśnych ścieżek. Co ciekawe, niskie temperatury nie stanowią dla niej żadnego problemu - nawet silny mróz nie jest w stanie jej zaszkodzić.
Choć wygląd kisielnicy czarniawej może odstraszać, grzyb ten pełni niezwykle ważną funkcję w leśnym ekosystemie. Jego głównym zadaniem jest rozkład martwego drewna, dzięki czemu przyczynia się do obiegu materii. To właśnie dzięki takim organizmom las może się odnawiać, a składniki odżywcze wracają do gleby, wspierając wzrost nowych roślin.
Kisielnica czarniawa nie jest grzybem jadalnym. Ze względu na swoją galaretowatą konsystencję i brak walorów smakowych, nie znajduje zastosowania w kuchni. Jednak nie jest też trująca - jej obecność w lesie nie stanowi zagrożenia dla ludzi czy zwierząt. To raczej ciekawostka przyrodnicza, która może wzbogacić wiedzę każdego miłośnika natury.