Niebywały komunikat rzecznika Sądu Najwyższego, wyjaśniający obecność I Prezes SN na uroczystości zaprzysiężenia sędziego TK Justyna Piskorskiego, wręcz zwala z nóg. Prezes Małgorzata Gersdorf miała się według niego pojawić w Pałacu Prezydenckim... bezrefleksyjnie. Wypada mieć nadzieję, że nawet stres i przepracowanie nie wpływają jednak na wyroki Sądu Najwyższego.

REKLAMA

Zdumiewający komunikat sędziego Michała Laskowskiego warto przytoczyć w całości:

Ręce opadają, czyli wyczyn

Każdy z nas robił zapewne wiele rzeczy w stresie i przepracowany. Zdarzały nam się też pewnie działania bezrefleksyjne. Trudno mi jednak wyobrazić sobie bezrefleksyjne udanie się do Pałacu Prezydenckiego. Co więcej - na uroczystość zaprzysiężenia kogoś, kto zastępuje kogoś określanego mianem "dublera" sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli komukolwiek się to w historii świata przytrafiło - proszę o udokumentowanie tego aktu, a zobowiązuję się do publicznego uznania nieszczęśnika za Największego Gamonia Świata. Na razie jednak ten zaszczytny tytuł jest zajęty.

Ręce opadają, czyli element tła

Nie dalej jak wczoraj Państwowa Komisja Wyborcza uznała, że nie ma podstaw do zajęcia się ewidentnie polityczną i organizowaną na wielką skalę w interesie jednego tylko ugrupowania kampanią Polskiej Fundacji Narodowej.

W ubiegłym tygodniu gromadka sędziów-członków sprzeciwiającego się rządowej reformie sądownictwa stowarzyszenia Iustitia przyjęła od ministra sprawiedliwości funkcje prezesów i wiceprezesów sądów.

Wcześniej Sąd Najwyższy, jak PKW - z powodów formalnych, odmówił odpowiedzi na pytanie dotyczące sposobu powołania prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Jeszcze wcześniej jednak...

Tysiące zawiedzionych

Nie oceniam słuszności tych decyzji. Wynikają z osobistego przywiązania do zasad i litery prawa, czyli tego, co tysiącami świec popierali w lipcu demonstranci, wspierający sędziów w oporze przeciwko rządowym planom reformy sądów, KRS i Sądu Najwyższego. Dziś ci ludzie czują jednak dojmujący zawód. Nie tak zapewne wyobrażali sobie działania sędziów, których wspierali. Nikt z nich nie przypuściłby pewnie, że prof. Małgorzata Gersdorf - która zapowiadała tak zdecydowane działania i tak przejmująco przemówiła do sędziów - po kilku tygodniach zabłądzi do Pałacu Prezydenckiego, by swoją bezrefleksyjną obecnością legitymizować działania, z którymi się zapewne w momentach refleksji fundamentalnie nie zgadza.

Niesmak

Niecodzienność samego komunikatu rzecznika SN i kuriozalność wydarzenia, które opisuje, wyraźnie świadczą, że dzieje się źle. Nie chodzi bowiem o dość niewiarygodną bezrefleksyjność Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego. Chodzi raczej o wynikającą z niej bezrefleksyjną niewiarygodność.

Nie tylko prof. Gersdorf zresztą.