„Dochodzimy na Śląsku do granicy leczenia chorych na Covid-19. Sytuacja jest trudna” – powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Klaudia Rogowska. „Mamy coraz większą liczbę pacjentów, szczególnie tych wymagających OIOM-u” – dodała dyrektorka Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Rogowska o sytuacji epidemicznej na Śląsku: Dochodzimy do granicy

"Przygotowujemy się na uruchomienie 144 łóżek w szpitalu tymczasowym w Pyrzowicach"

Rozpoczęliśmy funkcjonowanie szpitala tymczasowego w Pyrzowicach dziś w nocy. Na teraz mamy 25 pacjentów wymagających tlenoterapii. To są pacjenci, którzy wymagają interwencji lekarza, podania tlenu - poinformowała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Klaudia Rogowska.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Rogowska o sytuacji epidemicznej na Śląsku: Dochodzimy do granicy

Przygotowujemy się na uruchomienie 144 łóżek - dodała dyrektorka Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Rogowska o sytuacji w szpitalu tymczasowym w Pyrzowicach: Mamy zajęte 25 z 28 łóżek. Za dzień, dwa uruchomimy kolejne 28 miejsc

My na razie korzystaliśmy z własnych lekarzy i pielęgniarek i chcemy, aby ten trzon medycznej opieki i lekarskiej i pielęgniarskiej to były nasze zasoby. Natomiast z całą pewnością, jak będziemy uruchamiać kolejne moduły szpitala tymczasowego w Pyrzowicach to będziemy prosili i zapraszali medyków. Na razie osoby się zgłaszają
powiedziała Klaudia Rogowska, dyrektor Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach

Jest też taka możliwość, że wojewoda może wskazać personel czy to pielęgniarski, czy lekarski do pracy. Zapraszamy wszystkich do współpracy. Uruchomiliśmy już stronę internetową - zaapelowała Rogowska.

"To jest plan na moment, kiedy sytuacja rzeczywiście będzie krytyczna"

Marcin Zaborski zapytał swojego gościa także o możliwość transportowania pacjentów ze szpitala tymczasowego w Pyrzowicach, za pomocą śmigłowców wojska i Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, do placówek w innych województwach.

Nie zapadły ostateczne decyzje, których pacjentów będziemy przewozić do innych szpitali - odpowiedziała Rogowska, zaznaczając: To nie jest plan na najbliższe godziny czy jutro. To jest plan na taki moment, kiedy sytuacja rzeczywiście będzie krytyczna.

Dziś w Górnośląskim Centrum Medycznym mamy 73 pacjentów covidowych. Jesienią był taki moment, że było ich nawet 120. Sytuacja nie jest jeszcze tak krytyczna sytuacja jak wtedy - dodała.

"Wyniki badań nad skutecznością amantadyny będą za rok"

U nas poza pandemią życie w szpitalu cały czas płynie. Na dzisiaj nie wstrzymaliśmy jeszcze przyjęć planowych w naszym szpitalu. Odbywają się zgodnie z założonym harmonogramem - powiedziała Klaudia Rogowska w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

„Nie wstrzymaliśmy na dzisiaj zabiegów planowych”

Dyrektorka Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach mówiła też, że w kierowanym przez nią szpitalu karetki nie musza czekać godzinami, żeby oddać pacjenta.

W sytuacji naszego szpitalu nie ma takich dramatycznych kolejek i czasu oczekiwania. Natomiast mamy świadomość, że w województwie karetki z pacjentami covidowymi jeżdżą i że system ratownictwa medycznego jest z całą pewnością bardzo obciążony - powiedziała.

Marcin Zaborski zapytał też o postępy w badaniach nad skutecznością amantadyny, które prowadzi Górnośląskie Centrum Medyczne.

Jesteśmy na etapie rekrutacji pacjentów. Badania się toczą. W harmonogramie termin zakończenia jest zakrojony na pierwszy kwartał przyszłego roku - odpowiedział dyrektorka placówki.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

„Wyniki badań nad skutecznością amantadyny w leczeniu koronawirusa poznamy za rok”

Przeczytaj rozmowę Marcina Zaborskiego z Klaudią Rogowską

Marcin Zaborski, RMF FM: Pani dyrektor, śląskie szpitale doszły do granicy, jeśli chodzi o możliwości leczenia pacjentów z Covid-19?

Klaudia Rogowska: No, w każdym razie dochodzą. Rzeczywiście sytuacja już jest trudna.

Pytanie, jak trudna, bo jeśli słyszymy, że trwa relokacja pacjentów, czyli przenoszenie chorych do innych szpitali, w innych województwach, no to możemy pytać chyba o to, czy doszliśmy właśnie do ściany?

To oczywiście pytanie bardziej do wojewody i do sztabu kryzysowego wojewody. Natomiast rzeczywiście z tego, co ja wiem, i z tego, co dzieje się w naszym szpitalu, to rzeczywiście mamy coraz większą liczbę pacjentów, szczególnie tych wymagających OIOM-u.

Tak, wojewoda śląski tłumaczy, że ta relokacja pacjentów to jest działanie wyprzedzające, które ma udrożnić system. Więc pytanie, jak to wygląda z perspektywy pani szpitala chociażby? Jacy pacjenci są albo będą za chwilę przewożeni do innych województw?

To, tak jak powiedziałam, jest kompetencja wojewody. I z całą pewnością wojewoda wie i będziemy mieć tę informację od wojewody.

A państwo nie wiedzą, jaki jest plan na to przenoszenie pacjentów?

My jeszcze nie dostaliśmy konkretnych wytycznych. Wiem, że one się wypracowują i najprawdopodobniej jutro albo w najbliższej przyszłości, w najbliższych godzinach taką informację dostaniemy.

Ministerstwo zdrowia tłumaczy np., że szykowane jest takie rozwiązanie, żeby przenosić pacjentów ze szpitala w Pyrzowicach, tego tymczasowego i za pomocą transportu lotniczego przewozić ich do innych regionów. I to jest już pytanie do pani, do państwa, bo to wasza placówka, wasz szpital odpowiada za ten tymczasowy szpital w Pyrzowicach.

Tak, ale to jest taki ogół, że najprawdopodobniej taka sytuacja rzeczywiście będzie miała miejsce. Ale nie wiemy jeszcze, nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje, których to pacjentów będziemy przewozić. To jest, rozumiem też, nie plan na najbliższe godziny, czy też na jutro, tylko plan na taki moment, kiedy sytuacja rzeczywiście będzie krytyczna. Na przykładzie naszego szpitala powiem panu, że dzisiaj w naszym szpitalu mieliśmy 73 pacjentów covidowych, jesienią był taki moment, kiedy było ich ponad 120. A jesteśmy szpitalem takim szczególnym, gdzie leczymy pacjentów i zakażonych i niezakażonych, według swojej specjalności, czyli tych, którzy przeszli zawał, udar, którzy wymagają interwencji ortopedy, chirurga i wielu, wielu jeszcze innych lekarzy z różnych zakresów. Tu jeszcze nie jest tak krytyczna sytuacja jak jesienią.

Ok, czyli tu mówimy o Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach. A pytanie, jak wygląda sytuacja w tym tymczasowym szpitalu w Pyrzowicach? Ilu tam jest pacjentów i jacy to są pacjenci? To są lekko objawowi pacjenci, średnio objawowi czy też ciężko? Jak to wygląda?

My rozpoczęliśmy funkcjonowanie szpitala tymczasowego w Pyrzowicach dzisiaj w nocy. I na teraz mamy 25 pacjentów wymagających tlenoterapii i pacjent jest na OIOM-ie. Więc, no to są pacjenci, którzy już wymagają interwencji lekarza, wymagają podania tlenu, ale jeszcze OIOM funkcjonuje, jeszcze są miejsca na naszym OIOM-ie w Pyrzowicach.

Tylko, że jeśli to jest 25 pacjentów, a łóżek zdaje się 28 uruchomiliście na początek, to jesteście już blisko granicy zapełnienia całego oddziału, już otwartego.

Zgadza się. Natomiast decyzja ministra i przygotowujemy się na uruchomienie 144 łóżek. My uruchomiliśmy pierwszy moduł, a systematycznie będziemy gotowi, gdy będzie taka potrzeba, będziemy uruchamiać kolejne moduły.

To kiedy będą gotowe kolejne moduły? Kiedy ruszą kolejne moduły w szpitalu tymczasowym w Pyrzowicach? Ile miejsc i za ile dni będzie już gotowych do przyjęcia pacjentów?

Jesteśmy na bieżąco dosprzętawiani przez urząd wojewódzki. Trwają ostatnie jeszcze prace w kolejnych modułach. Wydaje się, że jutro, pojutrze uruchomimy kolejny moduł. Bo jeżeli chodzi o kwestie personelu, jesteśmy gotowi i możemy w każdej chwili ruszyć z uruchomieniem kolejnego modułu.

Kolejny moduł, czyli jaka liczba łóżek?

Kolejne 28.

Jeśli dobrze rozumiem, nie ma pani kłopotu ze znalezieniem pracowników do tego, żeby w szpitalu tymczasowym pracowali?

Na razie nie. Mamy nadzieję, że tak już pozostanie. A na pewno będziemy prosili o wsparcie przy uruchamianiu trzeciego i kolejnych modułów. Na razie korzystamy z własnej kadry, z własnych zasobów.

No, jeśli 25 osób znalazło się w tym szpitalu w jeden dzień w zasadzie, to myślę, że te kolejne moduły to jest kwestia już tylko kilku dni. I wtedy rzeczywiście jest pytanie o kadry. A kilka miesięcy temu media, opisując sytuację na Śląsku, pisały, że tam najbardziej brakuje anestezjologów i zakaźników. Czy to jest tak, że kiedy tworzy się taki szpital tymczasowy, trzeba tych lekarzy podbierać z innych szpitali?

Pan redaktor pozwoli, że będę odnosiła się do swojego szpitala. My na razie korzystaliśmy z własnych lekarzy, z własnych pielęgniarek, z własnych zespołów. I chcemy, aby ten trzon medycznej opieki, i lekarskiej i pielęgniarskiej to były nasze zasoby. Natomiast z całą pewnością, jak będziemy uruchamiać kolejne, to będziemy prosili i zapraszali medyków. Na razie osoby się zgłaszają. Jest też taka możliwość, ale to już powiem taka przymusowa, że wojewoda może decyzją wskazać personel - czy to pielęgniarski czy lekarski do pracy. Mam nadzieję, że tak nie będzie i że personel odpowie na nasze prośby o współpracę.

Czy cały szpital tymczasowy, stworzony przez was w Pyrzowicach, obsługiwany przez was w Pyrzowicach będzie mógł działać z tą 144-łóżkową zajętością, tylko z waszymi lekarzami i tylko z waszymi pielęgniarkami, i z pracownikami Górnośląskiego Centrum Medycznego?

Nie. Na razie on działa w oparciu tylko i wyłącznie o nasz personel. I drugi moduł też uruchomimy w oparciu o nasz personel. Natomiast do kolejnego będziemy zapraszać personel. I osoby się już zgłaszają, ale oczywiście zapraszamy wszystkich do współpracy. Uruchomiliśmy stronę internetową, tam jest formularz, gdzie prosimy o kontakt, prosimy o wskazanie numeru telefonu. Będziemy się z każdym z państwa kontaktować, oferujemy dogodny dla państwa, dla chętnych, sposób współpracy - czy to umowa o pracę czy kontrakt.

I tu dyrektorzy innych szpitali już się łapią za głowę, wiedząc, że to ich pracownicy pewnie znajdą pracę u pani.