Do końca roku Komisja Europejska przedstawi propozycję utworzenia Korpusu Europejskiej Straży Granicznej - poinformował rzecznik Komisji Europejskiej Daniel Rosario. To - jak już pisałam - kontrowersyjna propozycja, bo zakłada oddawanie ważnego elementu suwerenności narodowej. Korpus ma powstać, by pomóc w kontroli granic Grekom i Włochom.

REKLAMA

Jednak w razie napływu fali uchodźców z Europy Wschodniej, także naszą wschodnią granicę kontrolować będą np. Niemcy lub Francuzi, a centrum dowodzenia będzie w Brukseli.

Jakie jest polskie stanowisko wobec tej kontrowersyjnej inicjatywy? Do tej pory Polska była przeciw widząc w tym projekcie uszczerbek dla naszej suwerenności i odbieranie kompetencji naszej Straży Granicznej. Jednak podczas szczytu Unii w Brukseli premier Ewa Kopacz wypowiadała się w tej sprawie entuzjastycznie. Było wiele pozytywnych sygnałów. Była zgoda na to, żeby tworzyć taki korpus (...) My też nie jesteśmy przeciwni - tłumaczyła. TU ZNAJDZIESZ CAŁY MÓJ WPIS NA TEN TEMAT

Później - rozmawiając nieoficjalnie ze źródłami rządowymi w Warszawie - usłyszałam, że pani premier nie zrozumiała mojego pytania (?) na konferencji prasowej i pomyliła Europejski Korpus Straży Granicznej z oddziałami RABIT, które są pod kontrolą władz krajowych, a nie unijnych. Poprosiłam więc o oficjalną wykładnię rzeczniczkę MSW, od której dostałam odpowiedź, że Polska czeka " na bardziej szczegółowe informacje związane z zasadami powołania i funkcjonowania tej formacji". Szczegółowe informacje z Brukseli. Otrzymałam także zapewnienie, że Polska będzie "uczestniczyć w dyskusji na temat ostatecznego kształtu, oraz zadań Europejskiego Korpusu Straży Granicznej". Uczestniczyć Polska oczywiście - będzie. Bo jest przecież w Unii. Problem w tym, czy będzie miała coś do powiedzenia?