Dwaj piłkarze Śląska Wrocław – Patryk Sokołowski i Piotr Samiec-Talar, zostali napadnięci. Obaj pozostają pod opieką medyczną i jak zapewniają władze klubu, otrzymują pełne wsparcie.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Śląsk Wrocław wystosował oficjalny komunikat, w którym informuje o agresji wobec dwóch swoich piłkarzy.

W nocy z soboty na niedzielę dwaj piłkarze wrocławskiej drużyny - pomocnik Patryk Sokołowski i napastnik Piotr Samiec-Talar - zostali napadnięci.

Komunikat Klubu W zwizku z wydarzeniami, ktre miay miejsce w nocy z dnia 21.03 na 22.03 informujemy, e nasi zawodnicy Patryk Sokoowski oraz Piotr Samiec-Talar, padli ofiar napaci. Obaj pikarze znajduj si pod opiek medyczn oraz otrzymuj pene wsparcie ze strony... pic.twitter.com/zwn20wWJpK

SlaskWroclawPlMarch 23, 2026

Obaj znajdują się pod opieką medyków.

"Ich zdrowie oraz bezpieczeństwo w tej chwili są dla nas najwyższym priorytetem" - pisze klub. Poinformowano również o kontakcie ze służbami i współpracy w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.

"Z uwagi na prywatność zawodników oraz dobro postępowania na tym etapie nie będziemy udzielać żadnych informacji" - przekazał Śląsk Wrocław.

"Gazeta Wrocławska" podała, że do pobicia zawodników doszło pod jednym z klubów w centrum miasta. Według relacji świadków dziesięciu zawodników Śląska wybrało się wspólnie na miasto. Bawili się w swoim gronie i nie wszczynali awantur.

Mimo to do dwójki zawodników (Sokołowskiego i Samca-Talara), którzy czekali już na taksówkę przed klubem, podszedł młody mężczyzna i zaczął ich wyzywać - informuje cytowane medium. Agresor uderzył Piotra Samca-Talara w głowę, a Patryka Sokołowskiego w żuchwę, łamiąc ją.

32-letni Sokołowski jest podstawowym zawodnikiem Śląska Wrocław, a uraz może wykluczyć go z gry na co najmniej kilka tygodni. Samiec-Talar przekazał "Gazecie Wrocławskiej", że on i jego klubowy kolega nie znali napastnika. Zostaliśmy zaatakowani kompletnie bez powodu - powiedział.

Wiemy o całym zajściu, rozmawialiśmy o tym wewnętrznie. Trzeba powiedzieć wprost: to była napaść na naszych piłkarzy. Jako Śląsk Wrocław stanowczo potępiamy takie zachowania i wierzymy, że policja ustali sprawcę, a właściwe organy wyciągną konsekwencje. Nie mam pretensji do drużyny, że w czasie wolnym wyszła na miasto. Nasi piłkarze są tutaj ofiarami, a nie sprawcami zdarzenia, które nigdy nie powinno mieć miejsca - przekazał "Gazecie Wrocławskiej" prezes Śląska Wrocław Remigiusz Jezierski.

Śląsk Wrocław jest obecnie wiceliderem 1. ligi. W sobotnim meczu z Puszczą Niepołomice, zremisowanym 1:1, Piotr Samiec-Talar strzelił bramkę w 7. minucie.