Jeremy Sochan, jeden z najbardziej utalentowanych polskich koszykarzy, oficjalnie zakończył swoją przygodę z San Antonio Spurs. Po rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron 22-letni skrzydłowy stał się wolnym agentem. Jeszcze w tym sezonie może znaleźć nowy klub - zarówno w NBA, jak i na parkietach europejskich.
- Jeremy Sochan nie jest już zawodnikiem San Antonio Spurs.
- Jak zawodnik skomentował rozwiązanie kontraktu? Przeczytaj cały artykuł, aby się dowiedzieć.
- Najnowsze informacje ze świata sportu znajdziesz na RMF24.pl
Jeremy Sochan trafił do NBA w 2022 roku jako dziewiąty wybór w drafcie. Jego debiut w barwach San Antonio Spurs był szeroko komentowany zarówno w Polsce, jak i za oceanem. Młody zawodnik podpisał czteroletni kontrakt, z gwarancją wypłaty za pierwsze dwa lata. Do tej pory Sochan zarobił w NBA imponujące 23 miliony dolarów.
Jednak ostatnie miesiące nie były dla niego łatwe. Po odejściu legendarnego trenera Gregga Popovicha Sochan stracił miejsce w rotacji nowego szkoleniowca, Mitcha Johnsona. Zespół Spurs, który w tym sezonie prezentuje się nadspodziewanie dobrze, nie znalazł już miejsca dla Polaka w podstawowym składzie.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Obecne problemy Sochana zaczęły się jeszcze w przerwie letniej, gdy ze względu na kontuzję łydki zmuszony był opuścić zgrupowanie reprezentacji Polski i nie wystąpił w mistrzostwach Europy w Katowicach i w Rydze (dotychczas rozegrał w biało-czerwonych barwach siedem spotkań i zdobył 81 punktów). Później w trakcie przygotowań do sezonu NBA doznał urazu kciuka, który wyeliminował go z gry na kolejne tygodnie. Gdy wrócił, nie był w stanie przebić się do rotacji dobrze spisujących się Spurs.
Decyzja o rozstaniu z klubem zapadła po zakończeniu okna transferowego w NBA, które zamknęło się 5 lutego. Jesienią 2025 władze Spurs nie zdecydowały się na przedłużenie kontraktu, co oznaczało, że brały pod uwagę możliwość wytransferowania Polaka w trakcie obecnych rozgrywek, co otworzyło możliwość transferu. Być może na przeszkodzie do znalezienia nowego pracodawcy stanęła kontuzją, jaką urodzony w USA, ale mający polskie korzenie zawodnik, leczył w ostatnich dniach.
W czwartek jeden z amerykańskich dziennikarzy poinformował, że klub i gracz doszli do porozumienia ws. wykupienia kontraktu Sochana, czyli w praktyce został on rozwiązany za porozumieniem stron. Później klub pożegnał go w mediach społecznościowych, dodając zdjęcie z podpisem "Jeremy, dziękujemy".
Thank You Jeremy pic.twitter.com/5HKRFGW60X
spursFebruary 11, 2026
Nie będę kłamał i mówił, że cały czas świeciło słońce i były tęcze. Były chwile, kiedy było naprawdę ciężko. Gram w lidze od czterech lat i to jest pierwszy raz, kiedy coś takiego mi się przytrafiło. Mogę podać wszystkie wymówki i powody, ale koniec końców, ważne jest dla mnie, żeby pamiętać, kim jestem. Nawet jeśli nie widzisz światła, myślę, że jeśli będziesz pracować i włożysz wysiłek oraz umysł we właściwe miejsce, zawsze je gdzieś znajdziesz - powiedział Sochan, cytowany na stronie ESPN.
Klub zwolnił sobie miejsce w składzie i zaoszczędzi pieniądze, który by wydał na pensję reprezentanta Polski, a ten może teraz szukać nowego pracodawcy i jeszcze w tym sezonie - bez żadnych zobowiązań wobec zespołu z Teksasu - zagrać w nowych barwach.
Kiedy myślę o całym swoim życiu, to widzę, że ciągle się przeprowadzałem. Wyprowadziłem się z domu w wieku 15 lat i to pierwszy raz od tamtej pory, kiedy jestem gdzieś dłużej niż rok. A minęły już cztery lata. Czuję, że włożyłem w to miasto mnóstwo krwi, potu i łez. Zamierzam to wszystko włożyć w nowe miejsce, gdziekolwiek się znajdę - podkreślił polski koszykarz.
Już po rozstaniu z Sochanem ekipa Spurs pokonała w czwartek nad ranem czasu polskiego na wyjeździe Golden State Warriors 126:113.
Przed nim tylko trzech Polaków zagrało w NBA: Cezary Trybański, Maciej Lampe i Marcin Gortat, który z 892 występami jest wśród nich rekordzistą.