Justyna Kowalczyk zdominowała rywalizację kobiet i wygrała 81. edycję norweskiego 54-kilometrowego maratonu narciarskiego Birkebeinerrennet. Polka triumfowała w tej imprezie po raz trzeci z rzędu. Wśród mężczyzn najlepszy był reprezentant gospodarzy Petter Eliassen.

REKLAMA

Justyna Kowalczyk - podobnie jak w dwóch poprzednich edycjach - zdeklasowała konkurentki uzyskując czas 2:51.31,6. Wyprzedziła o 2.41,3 Szwedkę Brittę Johansson Norgren i o 4.23,3 Norweżkę Astrid Oeyre Slind.

Najlepszy wśród mężczyzn był Petter Eliassen (2:23.47,7). Tuż za nim uplasowali się jego rodacy: Andreas Nygaard (strata 2.03,8) i Simen Oestensen (2.05,7).

Bieg nazywany przez Norwegów "Birken" rozgrywany jest od 1932 roku na trasie z Rena do Lillehammer o długości 54 kilometrów. Na tym historycznym odcinku w roku 1206, podczas wojny domowej, dwaj rycerze ze straży przybocznej króla Sverrego, należący do ugrupowania Birkebeinere, uciekali z dwuletnim następcą tronu Hakonem Hakanssonem, który był królem Norwegii w latach 1217-63. Dlatego, dla zachowania tradycji, jednym z wymogów startu w biegu jest plecak o wadze 3,5 kilograma symbolizujący wagę małego księcia.

Kowalczyk, dwukrotna mistrzyni olimpijska, od tego sezonu koncentruje się na pracy szkoleniowej, będąc asystentką głównego trenera kadry Aleksandra Wierietielnego. Mimo to, wystartowała w sprincie drużynowym i sztafecie podczas tegorocznych mistrzostw świata w Seefeld.