Polscy siatkarze wieczorem mają stawić się w Spale, by rozpocząć bardzo krótkie przygotowania do pierwszego turnieju Ligi Światowej w Kaliningradzie. W Centralnym Ośrodku Sportu będą niecałe trzy dni, bo już w środę autokarem udadzą się do Rosji. "Prawdopodobnie przyjedzie do Spały 14 siatkarzy. Niektórzy dostali wolne po turnieju kwalifikacyjnym w Tokio, inni leczą kontuzje" - powiedział rzecznik reprezentacji Mariusz Szyszko.

REKLAMA

Liga Światowa to dla trenera Stephane'a Antigi trudny orzech do zgryzienia. Z jednej strony chciałby dać odpocząć tym zawodnikom, którzy są zmęczeni jeszcze po sezonie ligowym oraz kwalifikacjach olimpijskich, a z drugiej nie pozwalają na to przepisy FIVB.

Federacja domaga się, by w składzie było minimum dziesięciu graczy z ostatniej imprezy międzynarodowej, w tym przypadku z turnieju w Tokio - powiedział francuski szkoleniowiec.

Wprawdzie ten przepis jest od dawna, ale dotychczas reprezentacje to ignorowały. Tym razem światowa federacja (FIVB) zagroziła jednak odebraniem premii, a te są bardzo duże. Za końcowe zwycięstwo wynosi milion dolarów.

Antiga planował z kolei, że Liga Światowa będzie szansą dla młodych siatkarzy.

Najwięcej wolnego dostaną Bartosz Kurek i Michał Kubiak. Dużo grali, dużo atakowali. Chcę, by porządnie wypoczęli, bo będą nam bardzo potrzebni w sierpniu - zaznaczył Francuz.

To oznacza, że do Kaliningradu na pewno nie pojadą. Na kontuzje po kwalifikacjach w Tokio narzekają z kolei Fabian Drzyzga i Mateusz Mika. U przyjmującego Lotosu Trefl Gdańsk już wcześniej zaplanowany był zabieg na kolanie. Miał się jemu poddać od razu po przylocie do kraju. Na pewno też nie będzie libero Piotra Gacka, który pożegnał się z reprezentacją i w jego miejsce na LŚ powołany został Damian Wojtaszek.

Mamy o tyle łatwiej, że jesteśmy gospodarzem Final Six i na pewno tam zagramy. Bez względu na wyniki w turniejach interkontynentalnych. To jednak prestiżowe rozgrywki i chcemy jak najlepiej wypaść - powiedział Antiga.

Wprawdzie Liga Światowa będzie etapem przygotowań do igrzysk, ale zbyt dużo czasu na treningi nie będzie.

To będzie dla nas narzędzie do pracy i testów. Mam nadzieję, że pozwoli nam się odpowiednio przygotować do igrzysk. Oczywiście układ nie jest najlepszy, bo gra się trzy dni, trzy mecze z rzędu. Nie ma wtedy czasu na trening. Zwłaszcza na wyjazdach, dostajemy po prostu na 1,5 godziny halę i nie możemy nic więcej zrobić. To nie jest idealne - ocenił.

Jak sam powiedział, najwięcej pracy czeka Polaków w bloku.

Oczywiście nie graliśmy jeszcze na naszym najlepszym poziomie, ale też nie było elementów, gdzie wypadliśmy dramatycznie. To oznacza, że musimy pracować nad wszystkim. Bo wszędzie może być lepiej, ale na pewno zwrócić uwagę trzeba na blok - podkreślił.

Ze względu na sierpniowe igrzyska Liga Światowa w tym sezonie toczyć się będzie w zmienionej formule. W tzw. elicie każda z drużyn weźmie udział w trzech turniejach - Polacy w Kaliningradzie, Łodzi i Nancy. W każdym z nich do rozegrania są po trzy mecze. Awans do Final Six uzyska pięć najwyżej notowanych w zbiorczej tabeli oraz Polska - jako gospodarz turnieju finałowego, który zaplanowany jest 13-17 lipca w Krakowie.


(j.)