Damian Czykier zajął czwarte miejsce w finale biegu na 110 metrów przez płotki w trzecim dniu lekkoatletycznych mistrzostw świata w Eugene. Adrianna Sułek jest czwarta po czterech konkurencjach siedmioboju i w poniedziałek powalczy o medal. Niedziela była udana dla Amerykanów i Jamajki.

REKLAMA

18. Mistrzostwa Świata w Lekkoatletyce rozpoczęły się 15 lipca w Stanach Zjednoczonych. Rozgrywane są w miastach Eugene i Portland, potrwają do 24 lipca.

Damian Czykier: Jest super historia

Czykier osiągnął życiowy sukces - sprzyjały mu okoliczności, bowiem w finale wystartowało tylko sześciu zawodników. Jamajczyk Hansle Parchment, mistrz olimpijski z Tokio, uderzył w płotek i doznał kontuzji na rozgrzewce tuż przed biegiem. Z kolei najszybszy w tym sezonie Amerykanin Devon Allen popełnił falstart i został zdyskwalifikowany.

Złoty medal zdobył Amerykanin Grant Holloway, który czasem 13,03 sekundy powtórzył sukces sprzed trzech lat z Dauhy. Drugi był jego rodak Trey Cunningham - 13,08 sek., a brązowy medal przypadł Hiszpanowi Asierowi Martinezowi - 13,17 sek. Polak uzyskał czas 13,32 sekundy. To najlepsze osiągnięcie polskiego płotkarza w historii mistrzostw świata.

Szkoda, że początek biegu mi nie wyszedł, bo byłbym legendą, a tak jest super historia
- skomentował Czykier.

Adrianna Sułek: Jestem blisko pozycji medalowej

Adrianna Sułek zajmuje czwarte miejsce, a Paulina Ligarska jest 13. po czterech konkurencjach siedmioboju. Prowadzi dwukrotna złota medalistka olimpijska Nafissatou Thiam z Belgii. Sułek poprawiła rekordy życiowe w pchnięciu kulą - 13,14 metra oraz w biegu na 200 m - 23,77 sekundy.

Jestem blisko pozycji medalowej. Myślę, że moje starania doprowadzą do czegoś spektakularnego. Nie wiem, czy to będzie medal. Tak jak podejrzewałam, jest 5-6 dziewczyn, które skończą rywalizację na poziomie 6600 i więcej punktów
- mówiła po pierwszym dniu wieloboju Sułek.

W poniedziałek wieloboistki będą rywalizować w trzech konkurencjach: skoku w dal, rzucie oszczepem i biegu na 800 metrów.

Polacy na mistrzostwach

Michał Rozmys awansował do finału biegu na 1500 m. Reprezentant Polski czasem 3.35,27 zajął szóste miejsce w półfinale.

Do półfinału biegu na 400 m zakwalifikowały się awansowały Natalia Kaczmarek i Anna Kiełbasińska.

Kaczmarek uzyskała drugi wynik w karierze - 50,21 i zajęła drugie miejsce w eliminacjach. Polkę wyprzedziła jedynie Jamajka Stephenie Ann McPherson - 50,15. Kiełbasińska, która w piątek odmówiła startu w dwóch biegach sztafety mieszanej 4x400 m, osiągnęła czas 50,63 i wygrała szósty bieg eliminacyjny.

Kajetan Duszyński odpadł w eliminacjach biegu na 400 m. Polak uzyskał czas 46,57 i zajął ostatnie miejsce w swojej serii.

Ewa Swoboda w półfinale uzyskała wynik 11,08 i była szósta w swojej serii. 12. czas tego etapu zmagań nie wystarczył na awans do finału.

Czterokrotna mistrzyni globu Anita Włodarczyk nie mogła wystartować w Eugene z powodu kontuzji. Malwina Kopron, trzecia zawodniczka ubiegłorocznych igrzysk, odpadła w eliminacjach.

Najważniejsze wydarzenia dnia

Wydarzeniem dnia był 10. złoty medal MŚ Shelly-Ann Fraser-Pryce. 35-letnia jamajska sprinterka po raz piąty triumfowała na dystansie 100 m. Obok niej na podium stanęły rodaczki - druga była Shericka Jackson, a trzecie miejsce zajęła Elaine Thompson-Herah.

Fraser-Pryce, która osiem razy stała na olimpijskim podium, w tym trzykrotnie na najwyższym stopniu, triumfowała wynikiem 10,67.

Mistrzyni olimpijska Amerykanka Katie Nageotte wynikiem 4,85 m zdobyła złoty medal w skoku o tyczce. Druga była jej rodaczka Sandi Morris, która również pokonała 4,85, a trzecia Australijka Nina Kennedy - 4,80.

Gospodarze jeszcze bardziej zdominowali rywalizację kulomiotów. Złoto zdobył Ryan Crouser, drugi był Joe Kovacs, a trzecie miejsce zajął Josh Awotunde.

29-letni Crouser - dwukrotny mistrz olimpijski - w piątej kolejce ustanowił rekord mistrzostw świata rezultatem 22,94 m. Kovacs, również w piątej próbie, osiągnął swój najlepszy wynik w sezonie - 22,89 m. W poprzednich MŚ w Dausze w 2019 roku kolejność na dwóch czołowych pozycjach była odwrotna, a o sukcesie Kovacsa zdecydował wówczas jeden centymetr.

Etiopczyk Tamirat Tola wynikiem 2:05.36 został mistrzem świata w maratonie. Srebrny medal zdobył jego rodak Mosinet Geremew, a brązowy Belg somalijskiego pochodzenia Bashir Abdi.

To największy sukces w karierze blisko 31-letniego Toli, który pięć lat temu w MŚ w Londynie zdobył srebro. W dorobku ma też brąz igrzysk w Rio de Janeiro (2016) w biegu na 10000 metrów. W niedzielę nie dał rywalom szans. Od 34. kilometra biegł samotnie.

Joshua Cheptegei wygrał bieg na 10 000 m. Ugandyjczyk obronił tytuł mistrza świata z Dauhy. Biegacze zdecydowanie podkręcili tempo na ostatnich dwóch okrążeniach. Najwięcej sił zachował Cheptegei, który uzyskał czas 27.27,43. Tuż za nim finiszował Kenijczyk Stanley Waithaka Mburu - 27.27,90, a trzeci był Jacob Kiplimo z Ugandy - 27.27,97.

Amerykanka Brooke Andersen wygrała konkurs rzutu młotem. Srebrny medal zdobyła Camryn Rogers z Kanady. Brąz wywalczyła Janee Kassanavoid z USA. Miejsca na podium zajęły wyłącznie zawodniczki z Ameryki Północnej.

Andersen trzykrotnie posłała młot powyżej 77 m. Najlepszy wynik uzyskała w szóstej próbie - 78,96 m. Najdłuższy rzut Rogers to 75,52 m, a Kassanavoid osiągnęła 74,86 m.

Medale Polaków

Po trzech dniach zmagań polscy lekkoatleci z trzema medalami: złotym Pawła Fajdka w rzucie młotem oraz srebrnymi Wojciecha Nowickiego w tej konkurencji i Katarzyny Zdziebło w chodzie na 20 km plasujący się na trzecim miejscu wśród krajów. Zdecydowanie dominują gospodarze - Amerykanie wywalczyli już 14 medali, w tym sześć złotych.

Przed biało-czerwonymi jest jeszcze Etiopia z trzema miejscami na podium, w tym dwoma na najwyższym stopniu.