Lekkoatletyczny sezon na otwartym stadionie nabiera tempa. Dla wielu zawodniczek i zawodników ten rok jest bardzo ważny, bo jest to sezon przedolimpijski, a jego najważniejszą imprezą są zdecydowanie mistrzostwa świata w Budapeszcie, ale nie tylko. "Dla nas są również bardzo ważne igrzyska europejskie czyli drużynowe mistrzostwa Europy, które odbędą się na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Jest to ważna impreza i chcemy się na niej dobrze pokazać" – zaznacza Aleksander Matusiński w rozmowie z RMF FM, który opowiedział nam m.in. o swoich nowych podopiecznych Kornelii Lesiewicz, a także Patryku Dobku.

REKLAMA

Podopieczni trenera Matusińskiego mają za sobą pierwsze starty na otwartych stadionach. Justyna Święty-Ersetic ze startu na start notuje coraz lepsze wyniki. W pierwszym biegu w czasie mityngu Diamentowej Ligi w Dosze uzyskała czas 53,08 sek. Zaś w środę w Savonie we Włoszech była druga z czasem 52,18 sek.

Pobiegła o sekundę lepiej. To pokazuje, że dyspozycja idzie do przodu. To jest czas z którym Justyna zwykle rozpoczyna sezon dlatego ja jestem z tego startu w miarę zadowolony - wyjaśnia Aleksander Matusiński.

Niebawem Justynę Święty-Ersetic będzie można zobaczyć w Polsce. Zawodniczka pochodząca z Raciborza wystartuje w Memoriale Janusza Kusocińskiego na Stadionie Śląskim w Chorzowie.

Niedawno o zawieszeniu startów z powodu ciąży poinformowała Małgorzata Hołub-Kowalik, która od wielu lat jest ważną częścią sztafety 4x400 metrów. Jak podkreśla trener Aleksander Matusiński start jego podopiecznej na igrzyskach jest możliwy.

Z tego co wiem, to Gosia nawet teraz w ciąży trochę się rusza. Podtrzymuje swoją aktywność fizyczną. Na pewno chce być w formie, żeby móc szybko wrócić do biegania. Zresztą zanim Gosia oznajmiła światu, że jest w ciąży napisała do mnie SMS, że spodziewa się dziecka i żebym trzymał dla niej miejsce w sztafecie w Paryżu. Wszystko jest przed nią jeżeli jej się uda wrócić bez komplikacji - wyjaśnia Matusiński, który dodaje, że pozostałe zawodniczki startujące w sztafecie także szlifują formę i w czerwcu okaże się jaki będzie skład sztafety.

Nowe anioły i aniołki pod skrzydłami Matusińskiego

Świetne wyniki jakie od lat odnosi nasza sztafeta 4x400 metrów czy Justyna Święty-Ersetic, wyrobiły markę trenera Aleksandra Matusińskiego. Z tego powodu coraz więcej zawodniczek i zawodników chce pracować z doświadczanym i utytułowanym szkoleniowcem. Teraz pod skrzyła trenera Matusińskiego trafiła bardzo utalentowana Kornelia Lesiewicz.

Kornelia potrzebuje teraz bardzo dużo spokoju. Nasza współpraca układa się bardzo dobrze. Kornelia jest bardzo zmotywowana i wie po co przyszła do mojej grupy. Była z nami na wszystkich zgrupowaniach i to odpłacając do nich z własnej kieszeni, to pokazuje jak jej zależy. Musimy też się dobrze poznać i ułożyć sobie dokładnie naszą współpracę - podkreśla Aleksander Matusiński.

Jak dodaje szkoleniowiec Kornelia Lesiewicz na pewno wystartuje indywidulanie i w sztafecie na młodzieżowych mistrzostwach Europy. Pod znakiem zapytania stoi natomiast start na mistrzostwach świata. Od pewnego czasu podopiecznym trenera Matusińskiego jest również Patryk Dobek.

Patryk jest bardzo zdeterminowany. Jestem zbudowany tym jak podchodzi do treningu i widać po nim, ze dostał też jakiś taki zastrzyk pozytywnej energii. Musi jednak zaleczyć urazy czy stany zapalne tak by mógł w pełni trenować i optymalnie przygotować się do przyszłorocznych igrzysk w Paryżu - zaznacza Matusiński.

Nowy trener Patryka Dobka dodaje jednak, że nie przekreśla tego sezonu i jak uda się wszystko wyleczyć to starty są niewykluczone, ale jak na razie trzeba się skupić na - jak to podkreślił trener Matusiński - przygotowaniach zastępczych.