"Osoba, która była wulkanem energii, dobrym duchem jednostki ale przede wszystkim oddanym sprawie strażakiem" - tak o zmarłej druhnie Pauli piszą strażacy z OSP Złotokłos. Sprawa jej śmierci jest przedmiotem śledztwa. Kobieta zgłosiła się na planowe cesarskie cięcie do szpitala w Grójcu (woj. mazowieckie), gdzie urodziła zdrowe dziecko. Po kilkunastu godzinach zmarła.

REKLAMA

  • Strażacy-ochotnicy z OSP Złotokłos pożegnali druhnę Paule, która zmarła po komplikacjach poporodowych.
  • Prokuratura Rejonowa w Grójcu wszczęła śledztwo w sprawie śmierci kobiety po cesarskim cięciu.
  • Doniesienie do prokuratury złożył mąż zmarłej 31-letniej kobiety.
  • 4 stycznia ciężarna zgłosiła się na planowane cesarskie cięcie, po którym urodziło się zdrowe dziecko.
  • Po zabiegu pacjentka zgłaszała złe samopoczucie, wdrożono procedury medyczne, jednak kobieta zmarła w nocy.
  • Szpital w Grójcu wszczął wewnętrzne postępowanie wyjaśniające i przekazał dokumentację prokuraturze.
  • Placówka zapewniła o pełnej współpracy z instytucjami i nie udziela obecnie dodatkowych informacji.
  • Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.

Strażacy-ochotnicy we wpisie w mediach społecznościowych przyznają, że z racji służby codziennie są świadkami ludzkich tragedii, ale mimo to odejście bliskiej osoby wcale nie jest dla nich łatwiejsze. W kolejnych zdaniach opisują, kim dla nich była druhna Paula. "To jest właśnie ten typ człowieka, który potrafił w środku nocy w samej piżamie przybiec na alarm bo komuś działa się krzywda. Opiekun naszej Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, dzięki której bariery znikały, a w ich miejsce tworzyły się przyjaźnie"- czytamy.

Podkreślają, że 31-latka była z nimi zarówno w radosnych, jak i trudniejszych chwilach. "Zostawiła pustkę której nigdy nie uda się wypełnić" - zaznaczają.

Strażacy-ochotnicy podkreślają, że Paula zmarła w wyniku komplikacji poporodowych. Zostawiła męża i dwóch synów. Dziś jej historię poznała cała Polska.

Co wiemy o sprawie ze szpitala w Grójcu?

Sprawą śmierci 31-latki zajmują się już śledczy. Prokuratura Rejonowa w Grójcu wszczęła śledztwo ws. narażenia życia i zdrowia pacjentki w związku z zabiegiem cesarskiego cięcia przeprowadzonego przez personel medyczny szpitala w Grójcu oraz w sprawie nieumyślne spowodowanie śmierci kobiety - poinformowała w piątek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź. Doniesienie do prokuratury złożył jej mąż.

4 stycznia ciężarna 31-latka zgłosiła się na oddział ginekologiczno-położniczy Powiatowego Centrum Medycznego w Grójcu na planowane cesarskie cięcie. Jak wynika z ustaleń prokuratury, zabieg wykonano około południa i urodziło się zdrowie dziecko.

Po zabiegu pacjentka zgłaszała jednak złe samopoczucie, w związku z czym wdrażane były różne procedury medyczne. Ostatecznie kobieta zmarła w nocy - powiedziała prok. Góźdź.

Śledczy będą teraz ustalać przyczynę zgonu 31-latki. Na poniedziałek zaplanowana jest sekcja zwłok. Zabezpieczono dokumentację szpitalną oraz z poradni, pod opieką której była ciężarna. Biegli ocenią przebieg opieki okołooperacyjnej, przebieg samego zabiegu, jak i działania podjęte przez personel medyczny po wykonaniu cesarskiego cięcia - powiedziała prokurator.

Oświadczenie szpitala

W związku ze zgonem pacjentki Powiatowe Centrum Medyczne w Grójcu opublikowało w mediach społecznościowych oświadczenie. Poinformowano w nim, że w szpitalu zostało wszczęte wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, a dokumentacja medyczna dotycząca sprawy została zabezpieczona i przekazana do Prokuratury Rejonowej w Grójcu.

Szpital zastrzegł, że obecnie, w związku z prowadzonymi czynnościami przez prokuraturę, nie będzie oddzielał dodatkowych informacji. "Zapewniamy, że Powiatowe Centrum Medyczne w Grójcu w pełni współpracuje ze wszystkimi właściwymi instytucjami w celu rzetelnego i pełnego wyjaśnienia wszelkich okoliczności tego bolesnego i tragicznego zdarzenia" - podkreślono w komunikacie.