PKP nie planuje dużych zmian zasad organizacji pracy i ruchu pociągów, mimo szeregu nieprawidłowości, jakie wykazał Urząd Transportu Kolejowego - dowiedział się reporter RMF FM, Michał Dobrołowicz. Powodem tej kontroli Urzędu był wiosenny chaos na kolei. Tylko w marcu pociągi na remontowanym Warszawskim Węźle Kolejowym co najmniej cztery razy były przekierowane na złe tory. To wywoływało utrudnienia i opóźnienia.

REKLAMA

"Po raz trzeci w ciągu tygodnia w rejonie dworca Warszawa Zachodnia pociąg pasażerski został skierowany na nieprawidłowy tor. Od kilku dni na Warszawskim Węźle Kolejowym trwa paraliż. Pociągi są opóźnione, zawieszane lub w ogóle odwoływane na niektórych odcinkach" - taką informację podaliśmy w Faktach RMF FM 17 marca.

Minęły cztery miesiące. Na początku lipca Urząd Transportu Kolejowego opublikował raport po kontroli obejmującej prowadzenie ruchu na stacji Warszawa Zachodnia. Kontrole wykazały nieprawidłowości, które dotyczyły prowadzenia ruchu (błędy popełnione przez dyżurnych); organizacji i ergonomii stanowisk pracy dyżurnych ruchu; nadzoru nad prowadzonymi zapisami; nadzoru nad dokumentacją posterunków ruchu; zarządzania kompetencjami; wykorzystania narzędzi systemu zarządzania bezpieczeństwem do realizowanych zadań; przydzielenia przewoźnikom tras pociągów, których wykorzystanie było nierealne.

Co na to PKP PLK? "Zmiany będą wprowadzane płynnie"

Pamiętajmy, że nie mamy jeszcze końcowego remontu. Jesteśmy na etapie ustosunkowania się do wniosków z kontroli i udzielania wyjaśnień. Będziemy wyciągali wnioski. Rozkład jazdy w sytuacji tak dynamicznej, jak przy Dworcu Warszawa Zachodnia, musi uwzględnić wiele pociągów, musimy uzgadniać z przewoźnikami, które pociągi mogą przejechać, a które nie. To jest trudne zadanie. Każdy przewoźnik chce, żeby jego pociąg przejechał. Wnioski będziemy wykorzystywać na własne potrzeby w czasie kolejnych faz realizacji remontu linii średnicowej. Niektórzy mówią, że dyżurni są przemęczeni.

A może mamy tu do czynienia ze zjawiskiem standardowego podejścia do pewnych czynności? Jeżeli wcześniej 90 procent pociągów jeździło w jednym kierunku, teraz nagle się okazuje, że jeżdżą w różnych kierunkach, to wymaga zwiększonej koncentracji. Są dyskusje dotyczące liczby godzin pracy: czy powinno być to 8, czy 12 godzin. Musimy to rozważyć w porozumieniu z pracownikami. Zdecydowana większość pracowników dojeżdża spoza Warszawy, to nie jest tak łatwe zmienić system pracy.

Wprowadzamy wzmocnienia na poszczególnych posterunkach ruchu, są dodatkowe osoby, dyżurny czy zawiadowca. Zmiany wprowadzamy w sposób płynny, w zależności od ilości zamknięć i kolejnych faz, jesteśmy coraz bardziej ostrożni, by uwzględniać czynnik ludzki i będziemy to robili. Ten krytyczny raport nie spowoduje rewolucyjnych zmian - odpowiada w rozmowie z reporterem RMF FM prezes PKP PLK Ireneusz Merchel.