W Wielki Piątek zapalił się krzyż stojący przed kościołem pw. św. Maksymiliana Kolbego przy ul. Rzymowskiego w Warszawie. Na miejsce skierowano pięć zastępów Państwowej Straży Pożarnej. "Trudno odpowiedzieć na pytanie, co się stało" - mówi RMF FM ks. Andrzej Krzesiński, proboszcz tutejszej parafii.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Ogień pojawił się po godz. 15. Policjanci szybko odgrodzili teren wokół świątyni, a straż pożarna przystąpiła do akcji gaśniczej. Na nagraniach z miejsca zdarzenia widać było strażaków walczących z ogniem - jeden z ratowników prowadził działania z wykorzystaniem wysięgnika.
Według wstępnych relacji świadków do zaprószenia ognia mogły przyczynić się znicze ustawione przed krzyżem. Było ich więcej niż zwykle - dzień wcześniej, 2 kwietnia, przypadała 21. rocznica śmierci Jana Pawła II.
Krzyż, który stanął w ogniu, ma szczególne znaczenie historyczne. Umieszczona na nim tabliczka informuje, że to właśnie przy nim papież Jan Paweł II odprawił swoją pierwszą mszę w Polsce podczas pielgrzymki w 1979 roku. Wydarzenie to miało miejsce 2 czerwca na ówczesnym Placu Zwycięstwa, obecnie Placu Piłsudskiego w Warszawie. W trakcie tej mszy św. padły słynne słowa: niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi.
Krzyż wewnątrz był drewniany, a z zewnątrz obity blachą. Ze względów bezpieczeństwa został opuszczony na ziemię.
Współpracuję z policją i ze strażą - mówi RMF FM ks. Andrzej Krzesiński, proboszcz tutejszej parafii. Trudno odpowiedzieć na pytanie, co się stało. Jestem wdzięczny parafianom, którzy obiecali, że zatroszczą się o krzyż i o to, żeby on nadal tu był. Konstrukcja krzyża nie została naruszona - dodaje duchowny.