"W tym roku – wyjątkowo – nie planujemy ograniczeń w ruchu na placu Zbawiciela" – poinformował dyrektor Zarządu Dróg Miejskich, Łukasz Puchalski. W ubiegłych latach ratusz wprowadzał w tym miejscu specjalną organizację ruchu. Dzięki temu piesi i ogródki restauracyjne zyskiwały na czas wakacji więcej miejsca.

REKLAMA

Ogródki mniejsze niż zwykle

W tym roku zmiany organizacji ruchu będą dotyczyć tylko i wyłącznie miejsc parkingowych. Restauratorzy będą mieli możliwość wystawiania się, ale jedynie na miejscach parkingowych, które na samym placu funkcjonują - mówi Łukasz Puchalski, dyrektor ZDM.

Jak wyjaśnia, decyzja ta jest podyktowana liczbą remontów, których w stolicy jest w ostatnim czasie sporo. To m.in. budowa kolektora Wiślanego, budowa tramwaju na Wilanów, przebudowywany plac na Rozdrożu, plac Trzech Krzyży, wiadukty na Agrykoli i wiele, wiele więcej. Nie chcemy podnosić napięcia społecznego - tłumaczy Puchalski.

Jednocześnie dyrektor ZDM przekonuje, że o takiej decyzji zostali także poinformowani restauratorzy, którzy prowadzą swój biznes w na placu Zbawiciela.

Rozmawialiśmy z nimi, oni mają świadomość, że ten rok wymaga odpuszczenia pewnych oczekiwań, po to żeby przejść ten moment dla miasta. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wszystko wróci już do normy - podsumowuje Łukasz Puchalski.

Aktywiści: Miasto wycofuje się rakiem z dobrych decyzji

Wielka szkoda, że ratusz wycofuje się rakiem ze zmian na placu Zbawiciela - mówi Jan Mencwel ze Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze. Te zmiany cieszyły się bardzo dużą popularnością wśród mieszkańców. Pomogły też restauratorom z tego placu. Według nas te zmiany powinny iść wręcz dalej. My od kilku lat apelujemy, żeby plac Zbawiciela w letnie weekendy zamienić w deptak. Takie rozwiązanie świetnie by się wpisało w taką potrzebę przestrzeni pieszych, która na pewno jest wśród mieszkańców Warszawy - podkreśla.

Aktywista przekonuje także, że fragment ulicy Marszałkowskiej, jakim jest plac Zbawiciela, nie ma żadnego znaczenia komunikacyjnego.

Bo tak naprawdę cały ruch idzie równoległą, szeroką ulicą Waryńskiego. Jak widać, zwyciężył chyba strach przed tym co powiedzą przeciwnicy polityczni w kampanii wyborczej, bo wiadomo że działacze PiS mocno protestowali przeciwko temu, co działo się na placu Zbawiciela. Prezydent Trzaskowski powinien jednak kierować się zdaniem mieszkańców Warszawy, a nie polityków PiS-u - apeluje Jan Mencwel.