Policja w podwarszawskim Błoniu zatrzymała kobietę i mężczyznę, którzy przejeżdżając przez przejazd kolejowy, wypadli na torowisko. Oboje byli pod wpływem alkoholu. 34-latek miał w organizmie ponad 2 promile, a 36-latka ok. 0,7 promila.

REKLAMA

Przed godziną pierwszą w nocy policja otrzymała zgłoszenie od świadka, że samochód spadł z przejazdu kolejowego na torowisko. Kierowca nie mógł się stamtąd wydostać. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, od razu wyłamali szlaban, aby poinformować linie kolejowe o zagrożeniu i wstrzymać ruch na trasie.

Kilka policyjnych patroli, w tym zaoga ruchu drogowego, interweniowao przed godzin pierwsz w nocy na przejedzie kolejowym w Boniu przy ulicy Poniatowskiego. Powodem interwencji byo auto, ktrego kierowca zjecha na torowisko blokujc przejazd. Dla wywoania jak... pic.twitter.com/snwv9uvRFf

Policja_KSPFebruary 7, 2026

Samochód szybko został ściągnięty z torowiska przez straż pożarną i odholowany. Para, która była w środku, została zbadana alkomatem.

Zarówno mężczyzna, jak i kobieta byli pijani, ale nikt nie przyznał się do prowadzenia auta. Oboje zostali zatrzymani. Ponadto funkcjonariusze znaleźli przy nich amfetaminę.

Z nieoficjalnych informacji reportera RMF FM wynika, że oboje byli wcześniej karani, a 34-latek ma dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.