Tragiczny wypadek wydarzył się w tym tygodniu w Mławie (woj. mazowieckie). Na terenie firmy zajmującej się przetwórstwem plastiku zginął 28-letni pracownik.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Asp. szt. Anna Pawłowska z mławskiej komendy poinformowała RMF24.pl, że do wypadku doszło w poniedziałek rano.

28-letni mężczyzna, tuż przed godz. 06:00, chwilę przed końcem swojej zmiany, wszedł do silosu, do którego trafiał rozdrobniony plastik.

Miał próbować usunąć zator. Urządzenie wyposażone było w trzy śruby transportujące dalej materiał na taśmę produkcyjną - pisze "Tygodnik Ciechanowski".

Gdy robotnik był w środku, inny pracownik uruchomił maszynę. W konsekwencji doszło do tragedii - 28-latek zginął. Jego ciało znaleziono dużo później. Zgłoszenie na policję spłynęło dopiero we wtorek po północy.

Jak poinformował prokurator z Prokuratury Rejonowej w Mławie, która prowadzi śledztwo, postępowanie jest prowadzone w kierunku niedopełnienia obowiązków w zakresie przepisów BHP, narażenia pracownika na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia i nieumyślnego spowodowania śmierci.

Na obecnym etapie sprawa traktowana jest jako tragiczny wypadek przy pracy.

Ofiarą wypadku był 28-letni obywatel Ukrainy, który w zakładzie pracował od około pięciu lat. Jak ustalono, bardzo dobrze posługiwał się językiem polskim. Mężczyzna osierocił troje dzieci - informuje cytowany tygodnik.

Śledztwo trwa.