Tragedia na jeziorze Salińskim na Pomorzu. Dwie osoby nie żyją, a kolejne dwie trafiły do szpitala po przewróceniu się łódki na środku jeziora. Policja informuje, że 33-letni sternik został zatrzymany - mężczyzna był pijany.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
W piątek późnym wieczorem do wejherowskich strażaków trafiło zgłoszenie o przewróconej łodzi, którą na jeziorze Salińskim w gminie Gniewino podróżowało 5 osób.
Po przyjeździe strażaków na miejsce okazało się, że trzy osoby samodzielnie wydostały się na brzeg. Dwie z nich potrzebowały pomocy medycznej. Trafiły do szpitala. Aspirant Karolina Pruchniak z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie przekazała, że ich życie nie jest zagrożone.
Po poszukiwaniach odnaleziono dwie kolejne osoby - kobietę i mężczyznę w wieku 28 lat. Niestety, oboje nie przeżyli wypadku.
Policjanci zatrzymali 33-latka, który prowadził łódź w chwili wypadku. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Ogniomistrz Grzegorz Hinz z wejherowskiej straży pożarnej przekazał RMF FM, że działania na miejscu tragedii zakończono przed godz. 6:00.
Okoliczności tego wypadku wyjaśni teraz prokuratura. Jak dowiedział się reporter RMF FM, 7-osobowa grupa brała udział w zabawie na wyspie na jeziorze Salino. Późnym wieczorem pięcioro z nich postanowiło wrócić na brzeg.