To pracowity początek roku dla ratowników GOPR-u w Beskidach. Pierwsze dwa tygodnie stycznia to 29 interwencji w górach i ponad 320 na stokach narciarskich.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

W rejonie Kikuli u jednego z turystów doszło do zatrzymania krążenia. Mężczyzny nie udało się uratować.

Z kolei na Czantorii kardiologiczne problemy miał skiturowiec.

GOPR interweniował też na Babiej Górze: jednego z turystów ewakuowano z zamkniętej o tej porze roku Perci Akademików, poszukiwano też kobiety,która w trudnych warunkach zabłądziła i ostatecznie odnalazła się po słowackiej stronie.

Na zamkniętym stoku narciarskim na Dębowcu prowadzono akcje po tym, jak w wyniku zderzeń saneczkarzy z armatkami śnieżnymi ucierpiały dzieci.

Z kolei po zderzeniu z innym narciarzem na Mosornym Groniu dziecko w bardzo ciężkim stanie zabrano do szpitala.

W ciągu dwóch tygodni stycznia ratownicy GOPR-u wzywali śmigłowiec LPR-u aż siedem razy.