Rodzice maleńkiej Nadii, którzy byli podejrzani o znęcanie się nad dzieckiem, usłyszeli rozszerzone zarzuty o znęcanie się nad córeczką ze szczególnym okrucieństwem. Maleńka Nadia mając zaledwie cztery miesiące trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami. Lekarze stwierdzili u dziewczynki zespół dziecka maltretowanego.

REKLAMA

Jak powiedziała w czwartek szefowa Prokuratury Rejonowej w Jaśle prok. Katarzyna Skrudlik-Rączka, na uzupełnienie zarzutów rodzicom Nadii - 20-letniej Magdalenie K. i jej 25-letniemu parterowi Arturowi K., pozwoliły opinie lekarzy, którzy badali dziewczynkę. Wyjaśniła, że chodzi o szczegółowe opinie sądowo-lekarskie w zakresie obrażeń ciała dziecka, ich rozległości, charakteru i czasu powstania.

Na początku śledztwa prokuratura postawiła rodzicom Nadii zarzut znęcania się nad "osobą nieporadną z uwagi na wiek" (art. 207 par. 1a). Obecnie, po uzupełnieniu zarzutów, rodzice są podejrzani o znęcanie się nad "osobą nieporadną z uwagi na wiek" ze szczególnym okrucieństwem (art. 207 par. 1a w związku z art. 207 par. 2).

Za te czyny grozi im kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat. Uzupełnione zarzuty zostały przedstawione rodzicom podczas przesłuchania w prokuraturze (18 stycznia słuchana była matka, tydzień wcześniej - 10 stycznia - ojciec).


Podczas przesłuchania w jasielskiej prokuraturze podejrzani nie przyznali się do zarzucanych czynów i złożyli obszerne wyjaśnienia. Szczegółów ich treści prokuratura, ze względu na dobro postępowania i charakter sprawy, nie podaje.

Dziewczynka z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala

Maleńka Nadia została przewieziona w październiku 2023 r. karetką ze szpitala w Jaśle do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie z ciężkimi obrażeniami: urazami głowy, złamaniami nóg i rąk. Lekarze stwierdzili u dziewczynki zespół dziecka maltretowanego, była nadpobudliwa i lękliwa.

Szpital zawiadomił policję, a dziecko trafiło na stół operacyjny, a następnie na oddział neurologiczny z uwagi na wykryte urazy głowy. Później przez pewien czas było utrzymywane w śpiączce farmakologicznej.

Pod koniec 2023 r., z uwagi na dalszy proces leczenia związanego z urazami neurologicznymi głowy, Nadia została przewieziona do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.

Sąd ograniczył, do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, władzę rodzicielską obojgu rodzicom dziecka. Do opieki nad dziewczynką została wyznaczona rodzina zastępcza. Matka Nadii chciała, żeby dzieckiem zaopiekowali się dziadkowie. Jednak Sąd Rejonowy w Jaśle nie wyraził na to zgody.

Magdalena i Artur K. mieszkali z Nadią w podjasielskiej wsi Łubno-Opace. Kobieta wprowadziła się z córką do domu rodziców 13 października. Wcześniej powiadomiła policję, że partner się nad nią znęca. Funkcjonariusze założyli rodzinie "Niebieską kartę".

Po tygodniowym pobycie u rodziców, Magdalena K. przywiozła dziecko do szpitala w Jaśle. Kobieta twierdziła, że Nadia wypadła jej z rąk. Dziewczynka została przetransportowana do Rzeszowa. Szpital powiadomił policję, a następnie sprawą zajęła się prokuratura.