Piątek i noc z piątku na sobotę były wyjątkowo intensywne dla wielkopolskich strażaków, którzy musieli wyjeżdżać do kilku groźnych pożarów. Płonęły dom jednorodzinny, urząd gminy czy hala przemysłowa. W trakcie jednej z akcji na strażaków spadł fragment sufitu.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Zdarzenia z piątku i piątkowo-sobotniej nocy opisała Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu.
Zaczęło się od pożaru domu jednorodzinnego w Biskupicach (pow. poznański), do którego służby zadysponowano chwilę przed godz. 11:00. Strażacy zastali budynek w całości objęty ogniem. Po ugaszeniu, podczas przeszukiwania pomieszczeń na parterze, na ratowników spadł fragment sufitu. Strażacy samodzielnie opuścili budynek, skarżąc się na ból. Przybyli na miejsce medycy opatrzyli jednego z nich na miejscu, a drugiego przewieźli do szpitala. Po badaniach wyszedł do domu.
Pożar strawił cały dom i wyposażenie. Gmina Pobiedziska zapewniła pomoc i opiekę poszkodowanej rodzinie.
Aż sześć mieszkań spłonęło łącznie w pożarze, do którego doszło w Ćmachowie (pow szamotulski). Strażaków wezwano o godz. 14:25 - paliło się poddasze w murowanym budynku wielorodzinnym o drewnianej więźbie dachowej.
Mieszkańcy ewakuowali się jeszcze przed przyjazdem służb.
Mundurowi zaczęli gasić poddasze i podjęli starania, aby ogień nie przedostał się na sąsiednie mieszkania. Po opanowaniu pożaru przeprowadzono oddymianie i przewietrzenie budynku. Użyto także kamery termowizyjnej, by wykluczyć obecność innych zarzewi ognia. Podczas działań lekkiemu wypadkowi uległ strażak z OSP Wronki.
Pożar strawił drewniany dach i sześć mieszkań na poddaszu wraz z wyposażeniem. Mieszkańcy budynku, który nie nadaje się już do zamieszkania, znaleźli schronienie u bliskich. Dach zabezpieczono plandekami, a pogorzelisko nadzorowano do rana.
Na miejscu pracowało prawie 70 strażaków.
Kolejna piątkowa akcja zaczęła się o godz. 23:35. Tym razem płonął budynek Urzędu Gminy i Miasta w Witkowie (pow. gnieźnieński). Ogień pojawił się na poddaszu w części użytkowanej przez podstację zespołów ratownictwa medycznego.
Ratownicy zauważyli pożar po powrocie z interwencji i zaczęli gasić go gaśnicą. Jednocześnie wezwali służby ratunkowe i odłączyli prąd.
Gdy na miejsce przyjechała straż, ogień rozwijał się już w przestrzeni pomiędzy stropem a dachem. Zaczęto lać wodę i prowadzić rozbiórkę z drabiny. Jednocześnie rozpoczęto ewakuację mienia i dokumentów z pomieszczeń znajdujących się bezpośrednio pod miejscem pożaru. W nocnej akcji pomógł dron z kamerą termowizyjną.
W pożarze spaliły się pomieszczenia socjalne podstacji wraz ze sprzętem elektronicznym. Okopceniu uległa cała kondygnacja, a zalaniu cztery pomieszczenia biurowe znajdujące się poniżej. Dach nad trzykondygnacyjną częścią budynku został poważnie uszkodzony.
Z ogniem walczyło ponad 80 strażaków.
Noc z piątku na sobotę również nie przyniosła strażakom wytchnienia. Po godz. 1:00 wpłynęło zgłoszenie o pożarze hali zakładu przemysłu mięsnego w miejscowości Golina (pow. jarociński).
Oprócz gaszenia skupiono się również na obronie dachu sąsiednich hal. Gdy pożar został opanowany, strażacy usunęli materiał palny zgromadzony przy piecach wewnątrz hali.
Podczas działań jeden z ratowników OSP Jarocin zgłosił złe samopoczucie. Otrzymał pomoc na miejscu.
W akcji uczestniczyło ponad 90 strażaków.