Nawet 20 lat więzienia grozi ginekologowi z Poznania, który podczas operacji 24-letniej pacjentki miał pozbawić ją możliwości zajścia w ciążę. Według śledczych, lekarz wyciął narządy rozrodcze bez posiadania świadomej zgody kobiety. Jest podejrzany o ubezpłodnienie. Nie przyznaje się do winy.
- 24-latka z Poznania trafiła do szpitala z bólem brzucha i podejrzaną zmianą na prawym jajniku.
- Podczas operacji lekarz usunął jej oba jajniki, macicę i jajowody.
- Ginekolog usłyszał zarzuty i grozi mu do 20 lat więzienia.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
O sprawie napisała "Gazeta Wyborcza". Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak potwierdził PAP, że śledztwo jest na końcowym etapie.
Pacjentka zgłosiła się do szpitala w kwietniu 2024 r. Skarżyła się na ból brzucha. Badanie USG wykryło u niej podejrzaną zmianę na prawym jajniku. 24-latka, według relacji "GW", idąc na operację, miała mieć świadomość, że usunięcie jednego jajnika nie pozbawi jej szans na zajście w ciąże.
W trakcie operacji lekarz Dariusz S. usunął jej oba jajniki, macicę i jajowody.
"Wyciął prawy jajnik z guzem i ciął dalej, nie czekając na wynik badania histopatologicznego: śródoperacyjnego i końcowego. Potem podyktował do protokołu operacji nieprawdziwe informacje" - podała "GW".
O skali operacji lekarz miał powiedzieć 24-latce dopiero po czterech dniach.
Prok. Łukasz Wawrzyniak przekazał, że biegli stwierdzili nieprawidłowości związane z przeprowadzeniem zabiegu operacyjnego. Ginekolog miał też wyciąć narządy rozrodcze bez posiadania świadomej zgody pacjentki na zakres operacji i jej konsekwencje oraz poświadczyć nieprawdę w dokumentacji medycznej.
Podejrzany został przesłuchany. Przedstawiono mu zarzuty. Nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci pozbawienia zdolności płodzenia lekarzowi grozi 20 lat więzienia.
Prokurator uznał, że nie ma konieczności stosowania środków zapobiegawczych. Podejrzany stawia się na każde wezwanie i tok postępowania nie jest zakłócony.
Cytowany przez "Gazetę Wyborczą" krajowy konsultant w dziedzinie ginekologii onkologicznej prof. Mariusz Bidziński ocenił, że decyzje poznańskiego lekarza "były nie tylko nieprawidłowe, ale też nieprofesjonalne".