Zakonnicy zarządzający sanktuarium maryjnym w Gietrzwałdzie zabrali głos ws. renowacji figury Matki Boskiej. Jednoznacznie odrzucili wszelkie zarzuty dotyczące rzekomych modyfikacji tej rzeźby, do jakich miało dojść w czasie prac.

REKLAMA

Oświadczenie dotyczy figury Matki Boskiej, która znajduje się w kaplicy objawień gietrzwałdzkiego sanktuarium. W ubiegłym roku przeszła ona renowację w związku ze złym stanem technicznym. W sieci pojawiły się sugestie, że przy okazji tych prac dokonano daleko idących zmian. Wśród zarzutów pojawiło się m.in. "dorobienie butów".

"Podkreślamy z całą stanowczością: Nie dokonano żadnej ingerencji w formę rzeźby. Mówiąc wprost: żadne "buty" nie zostały dorobione. Przywrócono oryginalną malaturę, którą odkryto pod warstwami czasu" - zapewnili Kanonicy Regularni z Gietrzwałdu. Jak dodali, figura wróciła do wyglądu z XIX wieku, co potwierdzają archiwalne dokumenty.

Zakonnicy zdementowali też pogłoski, że figura Matki Boskiej została pozbawiona korony. Wyjaśnili, że nie mogło to mieć miejsca, bo nigdy jej nie miała, nie doszło też do żadnej "uroczystej koronacji".

Gietrzwałd jest miejscem kultu maryjnego od XIX wieku.

"Stał się sławny dzięki Objawieniom Matki Bożej, które trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Obie pochodziły z niezamożnych polskich rodzin. Matka Boża przemówiła do nich po polsku" - czytamy na stronie sanktuarium.