Sierpy, kłódki, kamienie i pochówki twarzą do ziemi. Na cmentarzysku w Pniu w woj. kujawsko-pomorskim naukowcy odkryli ponad sto grobów z XVII wieku. Wiele z nich nosi ślady niezwykłych praktyk pogrzebowych. W jednym z grobów pochowano "wampirkę Zosię". Badacze podkreślają, że może to być największe tego typu cmentarzysko w kraju.

REKLAMA

  • W Pień (woj. kujawsko-pomorskie) odkryto największe w Polsce cmentarzysko "wykluczonych" z XVII wieku.
  • Natrafiono na ponad 100 pochówków, wiele z nich nietypowych.
  • Ludzi chowano tam twarzą do ziemi, przygniatano kamieniami.
  • Wyjątkowe są pochówki "wampirów" - np. młoda kobieta z sierpem przy szyi i kłódką na palcu.

W niewielkiej miejscowości Pień w województwie kujawsko-pomorskim archeolodzy od ponad dwóch dekad prowadzą badania nad cmentarzyskiem z XVII wieku. Zespół naukowy, pod kierownictwem prof. dra hab. Dariusza Polińskiego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, odsłonił już 101 pochówków. Szczególną uwagę badaczy przykuwają jednak tzw. pochówki atypowe, których liczba w Pniu jest wyjątkowo wysoka - co najmniej kilkanaście. Trwają analizy kolejnych grobów, które mogą dołączyć do tej grupy.

Kto spoczywa w atypowych grobach?

Pochówki nietypowe, czyli takie, w których zmarli zostali zabezpieczeni przed "powrotem" do świata żywych, pojawiają się na różnych cmentarzyskach w Polsce. Jednak, jak podkreślają archeolodzy, w innych miejscach są to pojedyncze przypadki. W Pniu ich liczba jest wyjątkowo duża.

Wśród najbardziej znanych grobów znajduje się pochówek młodej kobiety, nazwanej przez badaczy "wampirką Zosią". Została ona pochowana z sierpem na szyi i kłódką na dużym palcu lewej stopy. W 2024 roku interdyscyplinarny zespół naukowców zrekonstruował jej twarz, odkrywając przy tym, że cierpiała na naczyniaka trzonu mostka, który mógł powodować deformacje i silny ból.

Inny niezwykły grób należał do kobiety w wieku 30-50 lat, która cierpiała na zaawansowaną kiłę. "Na jej lewej dłoni spoczywał kamień, a drobniejsze kamyki otaczały jej cały lewy bok" - czytamy w opisie badań. W tamtych czasach takie choroby budziły lęk i często prowadziły do wykluczenia społecznego.

Dzieci, płody i starsi - różnorodność pochówków

Najnowsze badania przyniosły odkrycie czterech kolejnych grobów, w tym pochówków płodów, noworodków i nastolatków. Naukowcy podkreślają, że odnalezienie szczątków płodów jest niezwykłą rzadkością, ze względu na ich delikatność.

W Pniu znaleziono również groby osób starszych, jak kobieta w wieku około 60 lat, której czaszka była otoczona polnymi kamieniami - praktyka mająca uniemożliwić powrót zmarłej do wioski, interpretowana dziś jako zabieg antywampiryczny. U kobiety zidentyfikowano ślady po tętniaku, który mógł powodować objawy postrzegane przez dawnych ludzi jako opętanie lub szaleństwo.

Wśród odkryć znalazł się także grób młodego mężczyzny pochowanego z około dwuletnim dzieckiem - rzadkość w archeologii funeralnej. Dziecko złożono na podudziach mężczyzny, a w grobie umieszczono kamienie zarówno przy dorosłym, jak i przy dziecku.

Sierpy, kłódki i kamienie - narzędzia walki z "demonami"

Jak tłumaczy prof. Poliński, "zmarłych, którzy budzili niepokój mieszkańców, chowano z sierpami przy szyi, przygniatano kamieniem, zakładano kłódki. Zdarzały się pochówki twarzą do ziemi, co wiązało się z obawą, że pochowany powstanie z grobu i będzie szkodził społeczności. Ułożenie go twarzą do ziemi miało spowodować, że po przebudzeniu będzie wgryzał się w ziemię. Taki pochówek też mamy w Pniu".

W innych częściach Polski stosowano jeszcze bardziej wymyślne zabezpieczenia - od obcinania głowy i składania jej między nogami, przez wkładanie do ust monet, aż po sypanie maku, by zmarły zajął się liczeniem ziarenek. Często do grobów dołączano kartki z modlitwami bez słowa "Amen", by duch nie mógł zakończyć modlitwy i w nieskończoność ją powtarzał.

Archeolodzy podkreślają, że nietypowe pochówki były odpowiedzią na lęki i niewytłumaczalne zjawiska. XVII wiek to czas wojen, głodu i epidemii, które dziesiątkowały ludność. Ludzie szukali winnych trudnych sytuacji i próbowali chronić się przed nieznanym.