Niecodzienną interwencję podjęła w poniedziałkowy wieczór policja ze Świdnika na Lubelszczyźnie. Funkcjonariuszy wezwała kobieta, z której sufitu zaczęła lać się woda. Okazało się, że sytuacja nie była efektem awarii hydraulicznej - kranem zainteresowały się przebywające w mieszkaniu koty.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Jak relacjonuje świdnicka policja, zgłaszająca zdarzenie kobieta obawiała się, że jej sąsiad może być w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia. Jak podkreślała, mężczyzna zwykle wieczorami przebywa w domu.
Do bloku przyjechali strażacy, policjanci oraz przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowej, którzy zakręcili dopływ wody w pionie. Gdy służby otworzyły drzwi mieszkania, z którego zalewany był lokal piętro niżej, okazało się, że są tam jedynie koty.
Najprawdopodobniej w trakcie swoich codziennych eksploracji odkręciły kran w kuchennym zlewozmywaku. Woda, odkręcona na maksymalny strumień, zaczęła się przelewać i w konsekwencji zalała mieszkanie, a następnie przedostała się do lokalu poniżej - tłumaczy Elwira Domaradzka z policji w Świdniku.
Funkcjonariusze apelują do właścicieli czworonogów o zabezpieczanie mieszkań w taki sposób, by zwierzęta pozostawione same nie mogły doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji.