Anna Makowska jest osobą z niepełnosprawnością i zdobyła wszystkie - z wyjątkiem Rysów - wierzchołki Korony Gór Polskich. Kilkanaście dni temu w jej domu rodzinnym wybuchł pożar. Jej rodzina potrzebuje teraz pomocy - w tym celu uruchomiono zbiórkę pieniędzy na generalny remont.

REKLAMA

O niezwykłych wyprawach na 27 szczytów polskich gór Anny Makowskiej pisaliśmy kilka lat temu. W trakcie rozmowy z dziennikarzem RMF FM Grzegorzem Jasińskim podróżniczka opowiadała o swoim udziale w projekcie "Niepełnosprawni w górach - Razem na szczyty" realizowanym przez Fundację Jaśka Meli Poza Horyzonty.

Dzisiaj stwierdzam, że da się, tylko trzeba chcieć. Ale to też dzięki dużej pomocy wolontariuszy - i to nie tylko takiej fizycznej, ale i takiej psychicznej: ktoś umiał powiedzieć takie słowo, które mnie motywowało do tego żeby iść dalej, które mnie motywowało do tego, żeby nie marudzić - mówiła Anna Makowska w 2017 roku.

Pożar domu

Jak poinformowało pod koniec marca Stowarzyszenia Siloe, którego podopieczną jest Anna Makowska, w jej domu wybuchł pożar.

Sytuacja Ani i pozostałych mieszkańców dotkniętego pożarem domu jest bardzo trudna. Zostali oni pozbawieni dachu nad głową i niemal wszystkich swoich dóbr materialnych. Pożar, który wybuchł w godzinach popołudniowych 22 marca, zniszczył całkowicie parter domu, pozostawiając jedynie zgliszcza. Wyposażenie, meble, dokumenty, zdjęcia i pamiątki - wszystko uległo zniszczeniu w ciągu zaledwie kilku chwil. Na szczęście, mieszkańcy byli wówczas poza domem i nikomu nic się nie stało - poinformowało Siloe.

W związku z ogromnymi stratami spowodowanymi pożarem zorganizowano zbiórkę pieniędzy na generalny remont budynku. Link do zbiórki znajdziecie TUTAJ.

Dwa pozostałe piętra budynku zostały mocno zadymione i wymagają gruntownego remontu. Wszystkie pomieszczenia w budynku są uszkodzone i muszą zostać odnowione. Dodatkowo, z powodu toksyczności oparów, wszystkie meble, które nie zostały zniszczone przez pożar, muszą zostać wymienione. Remont tego domu to kosztowne przedsięwzięcie, a mieszkańcy są w bardzo trudnej sytuacji finansowej, co czyni tę sytuację jeszcze bardziej trudną - wyjaśnia stowarzyszenie Siloe.