"Gdy nadejdzie moment śmierci, z pewnością będą zastosowane te same reguły, które dotyczą urzędującego papieża" - mówił ks. prof. Andrzej Kobyliński filozof i etyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w internetowym Radiu RMF24. Tomasz Terlikowski rozmawiał z nim o niepokojących doniesieniach medialnych o "bardzo chorym" emerytowanym papieżu.

REKLAMA

Watykan poinformował o pogorszeniu stanu zdrowia emerytowanego papieża Benedykta XVI. Według dyrektora biura prasowego Watykanu Matteo Bruni, Joseph Ratzinger znajduje się pod opieką lekarzy.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

​"Benedykt XVI ponosił konsekwencje wielu złych rzeczy, które działy się w Kościele"

Najnowsze wiadomości ze Stolicy Apostolskiej nie dziwią ks. prof. Andrzeja Kobylińskiego, który wskazał, że nieczęsto się zdarza, by ktoś otrzymał dar tak długiego życia, jak emerytowany papież. Tutaj warto przypomnieć, że Joseph Ratzinger w kwietniu skończył 95 lat.

Tomasz Terlikowski przypomniał, że Stolica Apostolska ma procedury postępowania w przypadku śmierci papieża, ale tylko w przypadku urzędującej głowy Kościoła. Sytuacja Benedykta XVI, który odszedł na emeryturę w 2013 roku, według eksperta niekoniecznie będzie się różnić. Gdy nadejdzie moment śmierci z pewnością będą zastosowane te same reguły, które dotyczą urzędującego papieża. I tutaj nie będzie żadnych problemów, żeby przygotować podniosłe uroczystości pogrzebowe - uważa gość programu RMF24. Potwierdził on także, że w tym przypadku przewodzić im będzie prawdopodobnie urzędujący papież.

Zarówno prowadzący rozmowę jak i gość zgodzili się, że Joseph Ratzinger był najprawdopodobniej najwybitniejszym teologiem na tronie papieskim. Z pewnością nawet pontyfikat Jana Pawła II nie miałby tak wielkiego znaczenia intelektualnego gdyby nie ogromna pomoc Josepha Ratzingera, który w latach 1981-2005 był prefektem Kongregacji Nauki Wiary, czyli tym stróżem doktryny katolickiej, który ogromnie wspierał papieża Polaka - dodał filozof.

Pontyfikat Benedykta XVI był jednak również trudnym pontyfikatem, z czym także zgodzili się Tomasz Terlikowski i ks. prof. Andrzej Kobyliński. Szczególnie okrutny, straszny był rok 2010. To było nasilenie takiej, można powiedzieć, ogólnoświatowej kampanii wymierzonej przeciwko papieżowi Benedyktowi XVI. Wielu watykanistów i komentatorów określiło rok 2010 jako Annus horribilis, rok straszny - przypomniał ekspert i dodał, że Benedykt XVI ponosił negatywne konsekwencje wielu złych rzeczy, które działy się w Kościele katolickim przez dziesięciolecia.

Opracowanie: Kinga Adamczyk