Pierwszy dzień jako poseł niezależny - tak Janusz Kowalski napisał we wprowadzeniu do swojego nagrania na platformie X. Wyjaśnił w nim powody, dla których odszedł z klubu Prawa i Sprawiedliwości.

REKLAMA

  • Janusz Kowalski ogłosił odejście z klubu Prawa i Sprawiedliwości i od 30 kwietnia jest posłem niezrzeszonym.
  • Jak polityk tłumaczył swoją decyzję? Dowiesz się z tego artykułu.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

30 kwietnia Janusz Kowalski odszedł z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Jak sam zapowiedział, od tej pory będzie posłem niezrzeszonym. Wczoraj PiS zamieścił jedynie lakoniczny komunikat w tej sprawie. Dziś Kowalski sam przedstawił powody swojego odejścia. Wytłumaczył je w 14-minutowym nagraniu na portalu X.

Jestem w polityce dlatego, że traktuję zasady na serio, od 2,5 roku walczę o to, żeby obalić Koalicję 13 grudnia i żeby Zjednoczona Prawica wygrała wybory. Ale wszystko ma swoje granice - zaznaczył Janusz Kowalski.

1 dzie jako pose niezaleny. Krtkie uzasadnienie dlaczego odszedem z @pisorgpl oraz zapowied dalszych dziaa. Serdecznie pozdrawiam pic.twitter.com/o4DXwTYaUQ

JKowalski_poselMay 1, 2026

Janusz Kowalski o lokalnych układach w PiS

Poinformowałem wiele miesięcy temu władze partii, że jeżeli mam bardzo mocno angażować się na Lubelszczyźnie, w okręgu nr 7, można zbudować silne PiS, można odzyskać zaufanie wyborców, ale nie można tolerować tego, co doprowadziło do naszej klęski w 2023 r. - nie można tolerować układów lokalnych, które ludzie widzą - mówił dalej na nagraniu. Jeżeli w Biłgoraju mieszkańcy widzą, że politycy PiS zapisują do partii ludzi Palikota, współpracują z byłymi komunistami, kolekcjonują rady nadzorcze i spółki, zamiast zajmować się szpitalem, zajmują się sprawami jakiegoś autodromu, który jest wielkim znakiem zapytania w kontekście aferalnym - to ja wysiadam, nie ma mojej zgody na to, żebym na poziomie centralnym walczył o silną prawicę, która będzie naprawiała Polskę, a z drugiej strony jest tolerowanie układów lokalnych - stwierdził Janusz Kowalski.

I to jest główny powód, dla którego odszedłem z Prawa i Sprawiedliwości, dlatego że uznałem, że wiele miesięcy, można powiedzieć, domaganie się opcji zero i oczyszczenia Prawa i Sprawiedliwości z ludzi, którzy nigdy nie powinni w partii być, jest wystarczającym powodem mojej rezygnacji - dodawał.

Kowalski zaznaczył, że złożył rezygnację 29 kwietnia, ale milczał półtora dnia w tej sprawie. Przyjąłem założenie, że nie wypowiadam się na temat związany z pracą z moimi koleżankami i kolegami w Prawie i Sprawiedliwości, których niezwykle cenię. Bardzo serdecznie za nią dziękuję. Nie mam zamiaru tego już więcej komentować. Bardzo wysoko sobie cenię współpracę w Klubie Parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość, gdzie mogłem realizować szczególnie w obszarze podatkowym swoje koncepcje po to, żeby walczyć o głosy wolnorynkowej prawicy - stwierdził Kowalski.

Kowalski odpiera zarzuty ws. Zondacrypto

Zapowiedział też pozew przeciwko dziennikarzom Wirtualnej Polski. Wczoraj portal opublikował artykuł, z którego wynikało, że rezygnacja Kowalskiego mogła mieć związek z aferą Zondacrypto. Portal, powołując się na pracowników tej firmy, napisał o wizytach polityka w miejscach związanych z Przemysławem Kralem - prezesem giełdy kryptowalut. Polityka miał pogrążyć anonim, który trafił do siedziby partii w Warszawie.

Takich bredni nigdy jeszcze w życiu nie przeczytałem. I oczywiście od razu po majówce skieruję sprawę do sądów w trybie cywilnym i karnym, bo nie ma zgody na to, żeby w ten sposób łamać standardy dziennikarskie. Znaczy takich bredni, nielogicznych, już dawno nie przeczytałem - stwierdził Kowalski.

Nigdy nie spotkałem się z żadnym Kralem, żadną estońską firmą, z żadnymi z tymi ludźmi. I przygotowałem takie poprawki, które właśnie uderzały w interesy właśnie takich firm jak Zondakrypto - stwierdził.

Kowalski kontra Tusk

Jak dodał, jest przekonany, że PiS odegra ogromną rolę w pokonaniu Donalda Tuska. I na pewno, szanowni państwo, jako poseł niezrzeszony będę robił wszystko, aby ten okres jeszcze w parlamencie wykorzystać jak najlepiej do tego, żeby na poziomie pracy merytorycznej punktować ten beznadziejny rząd Donalda Tuska - stwierdził.

Kończąc nagranie poinformował, że ładuje baterie. Myślę, że ekipa Donalda Tuska, która się cieszy z mojego odejścia z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość, jeszcze nie wie, co ich czeka. Teraz będzie zdecydowanie jeszcze więcej różnych aktywności. Zrobimy wszystko, żeby ten beznadziejny rząd upadł - zapowiedział.

Nie mam żadnych uwag co do funkcjonowania Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Naprawdę zostawiam tam wiele przyjaźni i po prostu będę bardzo mocno pracował. Złego słowa na temat prawicy z moich ust nie usłyszycie - dodał.